Tomasz Ulanowski w trzeciej części cyklu o Ziemi

Tomasz Ulanowski w trzeciej części cyklu o Ziemi

Tomasz Ulanowski “Ziemia, część 3. Jak nakarmić świat?” 04.05.2022 r. https://magazynpismo.pl/soczewka/jak-nakarmic-swiat/ 

Tomasz Ulanowski jest autorem cyklu tekstów dziennikarskich „Soczewka Pisma: Ziemia”, który łączy wiele form prezentowania treści takich jak: reportaż (zawiera relację z wywiadów prowadzonych z naukowcami i ekspertami w zakresie podejmowanej tematyki), szczegółową analizę problemu oraz infografiki przedstawiające najważniejsze informacje w formie zwizualizowanej i przyjaznej dla odbiorcy. Jak wskazuje na swojej stronie magazyn Pismo, wersja cyfrowa tekstu pogłębiona jest także o inne środki przekazu informacji. 

Niniejsza analiza skupiać się będzie na trzeciej części cyklu zatytułowanej: Jak nakarmić świat? W pierwszym tekście wspomnianego cyklu, czyli Energia – prawdziwa waluta wszechświata, Ulanowski podejmuje tematykę wykorzystania przez ludzi jedynie tej energii, która pochodzi ze źródeł odnawialnych, a także wpływu takich działań na kwestie ekologiczne.  Atmosfera czarna od węgla, czyli druga część cyklu, skupia się zaś na problemie usunięcia dwutlenku węgla z atmosfery. Refleksje Ulanowskiego rozwijane są w trakcie wizyty w instalacji wyłapującej dwutlenek węgla, znajdującej się na Islandii. 

Artykuł porusza tematykę współczesnych problemów związanych z rolnictwem, nadmierną eksploatacją zasobów Ziemi oraz postępującym przeludnieniem. Na samym początku tekstu Ulanowski opisuje klimat, liczebność zwierząt hodowlanych, uwarunkowania naturalne i sztuczne modyfikacje dokonane przez ludzi w państwie Niderlandów. Na późniejszym etapie autor przechodzi do przybliżenia sporu pomiędzy dwoma naukowcami, posiadającymi odmienne opinie dotyczące gospodarowania rolnego w Holandii. Następnie Ulanowski nawiązuje do własnych eksploracji i wywiadu prowadzonego przez niego z jednym z polskich rolników i sprzedawców. 

Kolejnym aspektem obecnym w tekście jest krótki zarys tła problematyki, czyli przedstawienie historii cywilizacji rolniczej. Autor przybliża kilka negatywnych stron wprowadzenia przez ONZ zielonej rewolucji, czyli masowego wykorzystywania nawozów sztucznych. Zdaniem Ulanowskiego nie tylko prowadzi to do zwiększenia emisji gazów cieplarnianych, ale także m.in. do zniszczenia akwenów i przeniesienia się żyjących w nich ryb i organizmów. Dalej autor przedstawia wyzwania związane z przyszłością rolnictwa i postępującym przeludnieniem Ziemi. Ostatnim z elementów artykułu Ulanowskiego jest zaprezentowany przez niego dekalog, czyli 10 rad dotyczących tego, jakie działania podjąć, aby uporać się ze zdegradowanym środowiskiem i przeludnieniem planety. 

Autor na 20 stronach obszernego i szczegółowego tekstu, przedstawia główną problematykę oraz w płynny sposób zarysowuje konteksty jej towarzyszące. Takie działanie pomaga przyswoić i zrozumieć czytelnikowi mnogość informacji zawartych w artykule, który ze względu na wielowątkowość i interdyscyplinarność, może być trudny w odbiorze dla laika. Jednym z przykładów nawigacji odbiorcy po tekście tak, aby rozwiać wszelkie pojawiające się niejasności, może być dodatkowe przybliżenie początków cywilizacji rolniczej:

Z najnowszych badań wiadomo, że ludzie zmieniali środowisko naturalne, jeszcze zanim zostali rolnikami. Pradawni łowcy-zbieracze (w tym wymarli około 30 tysięcy lat temu neandertalczycy) przykładowo wypalali lasy, by wypłoszyć z nich zwierzęta. Przypisuje się im wybicie wielu gatunków, jednak dopiero rolnicy zmienili świat nie do poznania (…).

Niewątpliwą zaletą artykułu Ulanowskiego jest ogromna wiedza dziennikarza, która przejawia się w umiejętności skondensowania i poruszenia wielu tematów z zakresu ekologii, biologii i rolnictwa, bez wytwarzania chaosu i powstawania trudności w zrozumieniu ich przez odbiorcę. Autor odnosi się także do przeprowadzanych wcześniej wywiadów oraz przeczytanych artykułów i książek, co jest wartością dodaną i dodatkowo wpływa na rzetelność prezentowanych danych. Szczegółowość materiału stanowi potwierdzenie wiedzy i zainteresowań dziennikarskich Ulanowskiego. 

Mocną stroną tekstu jest również stanowczość autora w oddzielaniu komentarzy od przekazywanych informacji. Poza wskazaniem na własną opinię, autor wielokrotnie ujmował swoje myśli oraz żartobliwe komentarze w cudzysłów lub nawias, co stanowi dodatkowe wyodrębnienie w strukturze tekstu: 

Duża część krytycznego tekstu Thomasa Oudmana dotyczy ogrodnictwa szklarniowego. – Szklarnie mają zalety – przyznaje mój rozmówca. – Zajmują niewiele miejsca, wymagają stosunkowo niedużo wody i zużywają niewiele pestycydów. Natomiast potrzebują dużo nawozów sztucznych. Trzeba też stale dostarczać im energii cieplnej, a w eksperymentalnych uprawach wertykalnych także elektrycznej. W normalnych warunkach jedną i drugą za darmo zapewnia słońce.chcąc sprawdzić, jak to wygląda w praktyce, pewnego wietrznego i mokrego styczniowego dnia odwiedzam Stanisława Szybowskiego. Na rynku w Wieliczce, na którym w każdą sobotę robimy zakupy, Szybowski jest pomidorowym potentatem (i ogórkowym, ale niech żyją pomidory!).

Ulanowski w swoim tekście powołuje się na wiele danych, co wpływa na jego rzetelność i wzbogaca artykuł merytorycznie oraz wizualnie (estetyczne infografiki). Infografiki zaprezentowane w tekście uplastyczniają go i są źródłem wielu cennych informacji. Forma ich zaprezentowania sprawia również, że takie dane są łatwiejsze do zapamiętania. Wśród źródeł, do których odwołuje się autor znaleźć możemy: pismo „Nature Ecology & Evolution”, Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), „Nature Food”, „Biogeosciences”. Wykorzystanie tekstów wydawanych w różnych językach, świadczy o przeprowadzeniu dogłębnego researchu przed przygotowaniem artykułu oraz o ilości włożonego czasu i zaangażowania w wykonaną pracę.

Choć nie dotyczy to bezpośrednio kwestii związanych z tekstem (lecz ze względu na multimedialność materiału), warto wyróżnić także fotografie umieszczone w artykule, które niewątpliwie zasługują na uznanie. Estetyczne kadry o surowej kolorystyce, zdjęcia szklarni i postacie zatrzymane w ruchu intensyfikują napięcie u odbiorcy i stanowią uatrakcyjnienie tekstu.

Artykuł Ulanowskiego, pomimo rzetelnego dziennikarstwa i ogromu wysiłku włożonego w zredagowanie tego dokładnego i szczegółowego materiału, nie jest wolny od drobnych niedopatrzeń. Takie niedociągnięcie w niektórych aspektach stanowi problem z zachowaniem obiektywizmu, do którego autor sam się przyznaje:

Stąd mięso zwierząt wolno lub choćby swobodnie żyjących jest smaczniejsze (na pewno dla mnie, ale może to autosugestia) od mięsa zwierząt stłoczonych pod dachem i żywiących się tylko paszą sojową, która nie jest ich naturalnym pokarmem.

Pewnym usprawiedliwieniem tego uchybienia może być natomiast trudna tematyka poruszana przez autora, która niejednokrotnie wkracza na płaszczyznę wartości moralnych oraz ludzkiej wrażliwości na krzywdę (drastyczne opisy traktowania zwierząt). Ulanowski jednak przyznaje się do tego, wzbudzając w czytelniku przychylność i nakłaniając go do poddawania refleksji własnych poglądów, zamiast przyjmowania ich bezkrytycznie jako obiektywnych.  

Cykl tekstów Tomasza Ulanowskiego jest niewątpliwym przykładem dociekliwości dziennikarskiej i poszanowania zasad etyki pracy. Dostarcza on ogromną dawkę rzetelnej i istotnej wiedzy, gdyż problematyka w nim poruszana jest ponadczasowa, a świadomość tego, w jaki sposób można walczyć z postępującą degradacją środowiska, może wpłynąć na dłuższe czerpanie radości z dobrodziejstw Matki Ziemi. Cykl „Soczewka Pisma: Ziemia” mimo poruszania trudnej tematyki, jest warty przeczytania zarówno przez osoby zainteresowane tym tematem, jak i przez laików, którzy mogą poszerzyć swoje horyzonty myślowe i uświadomić sobie powagę sytuacji, w której znalazła się nasza planeta. 

Kryterium prawdy:1/1

Kryterium obiektywizmu:0,8/1 

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza:1/1

Kryterium szacunku i tolerancji:1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Łączna ocena: 4,8/5

Obraz Jim Black z Pixabay

Jakub Wozinski o nadchodzącym światowym kryzysie

Jakub Wozinski o nadchodzącym światowym kryzysie

Jakub Wozinski “Świat przed kolejnym światowym kryzysem” Tygodnik DoRzeczy, NR 16/472 19–24 KWIETNIA 2022.

Jakub Wozinski swój artykuł poświęcił analizie wpływu toczącej się w Ukrainie wojny na światową gospodarkę.

Autor opisuje perspektywę przyszłości i przewidywane konsekwencje wojny, jakie mogą nastąpić w najbliższym czasie nie tylko u najbliższych sąsiadów Ukrainy, ale także na całym świecie. 

W pierwszej części artykułu Autor przedstawia udział Rosji i Ukrainy w gospodarkę światową opisując konkretne zasoby, którymi dysponują oba kraje.

W kolejnej części artykułu Jakub Wozinski omawia skutki wojny w postaci potencjalnego głodu czy rosnących kosztów wynikających z niedoboru dostaw produktów żywnościowych w krajach, które już przed wybuchem wojny nie były wystarczająco rozwinięte w zakresie przemysłu albo rolnictwa i przez to uzależnione były bezpośrednio lub pośrednio od Rosji czy Ukrainy.

Ostatnia część artykułu poświęcona jest reperkusjom politycznym.

Dzięki podanym faktom czytelnik może zorientować się w przybliżonych konsekwencjach wynikających z ograniczeń, jakie niesie ze sobą kryzys w postaci wojny. 

Jakub Wozinski w swoim artykule rzetelnie przedstawia analizę obecnej sytuacji i wynikających z niej implikacji. Autor prezentuje szczegółowe i liczne dane, dzięki czemu artykuł jest obiektywny.

Jedyne co można zarzucić Autorowi tekstu, jest brak oddzielenia opinii od komentarza w odniesieniach do polityki pandemicznej oraz polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Jakub Wozinski przemyca do tekstu swoje poglądy dotyczące restrykcji w czasie pandemii: “(…) od czasów pandemii cały świat błyskawicznie zaczął upodabniać się do Chin i korzystać ze stosowanych w nich metod tresury obywateli (…)”. Wozinski w swoim artykule tłumaczy głód na świecie inflacją wywołaną polityką klimatyczną Unii Europejskiej: “Problem grożącego wielu krajom głodu nie musiałby jednak być aż tak poważny (…) gdyby tylko istniała wola polityczna co do tego, aby ograniczyć zakres zielonej agendy (…)”, “W Unii Europejskiej na potrzeby biopaliw pracuje ok. 2 proc. całej powierzchni gruntów ornych, a na całym świecie – średnio 3 proc.(…)” – Autor w tym miejscu prezentuje swoje poglądy i spekulacje, nie dając czytelnikowi pola do samodzielnego zweryfikowania i przyjęcia własnej postawy w stosunku do przedstawionych informacji. 

Tekst jednakże przepełniony jest wartościową treścią bogatą w dane, które podnoszą świadomość o stanie światowej gospodarki. Autor artykułu okazuje szacunek do przedstawionych postaci w tekście poprzez wymienienie ich z imienia i nazwiska oraz przywołanie pełnionych funkcji i zachowuje stosowność w prezentowaniu informacji dotyczących sytuacji migracyjnej. Tytuł artykułu w pełni odnosi się do całości tekstu oraz nie wprowadza czytelnika w błąd. 

Jakub Wozinski porusza ważny dla całego świata temat przyszłości globalnej gospodarki, której zmiana w obliczu wojny jest nieunikniona, a przedstawiona przez autora analiza wzbogaca czytelnika o dodatkową wiedzę z zakresu siatki powiązań gospodarczych, przemysłowych i politycznych pomiędzy Rosją, Ukrainą a krajami, które korzystają z ich zasobów. 

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 0.8/1

Kryterium oddzielenia opinii od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Obraz Pexels z Pixabay

Jacek Pawlicki o Kurylach Południowych

Jacek Pawlicki o Kurylach Południowych

Jacek Pawlicki, “Kuryle Południowe to ognisko kolejnej wojny? Japończycy nie mają złudzeń co do Rosji” newsweek.pl, 02.05.2022 r.

https://www.newsweek.pl/swiat/kuryle-poludniowe-to-ognisko-kolejnej-wojny-japonczycy-nie-maja-zludzen-co-do-rosji/lemzd84

Artykuł Jacka Pawlickiego koncentruje się na Kurylach – wyspach na pograniczu Rosji i Japonii. Według mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, tereny te są okupowane przez Rosjan od zakończenia II Wojny Światowej. Atak na Ukrainę sprawił, że Japoński rząd zaczął tą sprawę nagłaśniać.

Tekst rozpoczyna się od świadectwa cywila, zaczerpniętego z “Washington Post”. Hirotoshi Kawata opowiada w nim o grabieży, jakiej dokonali radzieccy żołnierze w jego domu. Następnie autor zgrabnie porównuje te wydarzenia, do informacji, które docierają do nas zza wschodniej granicy.

Po krótkim wstępie Jacek Pawlicki przedstawia nam dość szczegółową historię wysp. Opisuje dzieje archipelagu od jego odkrycia, przez trwające o niego wojny pomiędzy Rosją, a Japonią, na aneksji wysp po II Wojnie Światowej kończąc.

Według autora, Japonia nie upominała się o Kuryle od 19 lat. Taktyką rządu miało być zbliżenie się do Rosji, utrzymywanie z nią dobrych stosunków politycznych oraz handlowych i długofalowe negocjacje w sprawie wysp. Dopiero po agresji Kremla na Ukrainę sytuacja uległa zmianie. Jacek Pawlicki powołuje się tu na japońską „Niebieską Księgę Dyplomacji”, w której zapisane zostało zdanie na temat Terytoriów Północnych, jako o części Japonii „nielegalnie okupowanej przez Rosję”. Korzysta również z wypowiedzi japońskiego urzędnika MSZ Hideki Uyamy, który jako pierwszy porównuje zajęcie Kuryli do aneksji Krymu i zbrojnego ataku na Ukrainę. Warto zaznaczyć, że autor jako datę wypowiedzi podaje 29 lutego, którego w obecnym roku nie było, a sama wypowiedź była 28 lutego. Możemy mieć do czynienia z literówką lub błędem rzeczowym.

Następnie artykuł zawiera krótką wstawkę geopolityczną, w której autor powołując się na słowa Prof. James Browna z tokijskiego Temple University i Witolda Rodkiewicza – analityka Ośrodka Studiów Wschodnich, informuje że Japonia nadal nie zawarła układu pokojowego z Rosją. Przyczyną jest właśnie spór o Kuryle. Z dalszej części wypowiedzi Witolda Rodkiewicza dowiadujemy się o zmianie podejścia Japonii. Nie tylko zamierza ona podejmować kroki w sprawie wysp, ale również zrezygnować z neutralności i udzielić wsparcia Ukrainie. 

Ostatni akapit rozpoczyna się od nieco clickbaitowego śródtytułu: “Inwazja na Hokkaido?”. W dalszej części tekstu Jacek Pawlicki pisze bowiem jedynie o naruszeniu przestrzeni powietrznej Japonii. Znów przytacza wypowiedź prof. Browna, który tłumaczy dlaczego rosyjska inwazja na kolejne wyspy jest niemożliwa. To podejście podziela również analityk OSW Rodkiewicz.

Artykuł należy wyróżnić przede wszystkim za podjęcie mało znanego problemu. Autor w sposób kompleksowy przekazuje nam niezbędne informacje. Nie zabrakło wiadomości o genezie konfliktu i aktualnych wydarzeniach. Jacek Pawlicki skorzystał również z wiedzy ekspertów, cytując ich wypowiedzi. Niestety zabrakło dokładnej korekty i redakcji tekstu. Możemy natrafić w nim na kilka literówek, brakujących słów lub spacji. Tytuł i śródtytuły są dość katastroficzne i można je nazwać clickbaitowymi gdyż mają zadziałać na emocjach a z artykułu nie wynika, abyśmy byli w niedalekiej sytuacji wojny lub inwazji. Ponadto śródtytuły nie posiadają jednolitego stylu: niektóre są pogrubione, inne nie. Ostatecznie nie wpływa to jednak na wartość merytoryczną artykułu.

kryterium prawdy: 1/1

kryterium obiektywizmu: 1/1

kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

kryterium zasadności tytułu: 0,7/1

Ocena: 4.7/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/photos/g%c3%b3ra-wulkan-szczyt-wie%c5%9b-477832/

Grzegorz Górny o stanowisku zwierzchników Kościołów na temat wojny w Ukrainie

Grzegorz Górny o stanowisku zwierzchników Kościołów na temat wojny w Ukrainie

Grzegorz Górny „Między świętą wojną a wojną sprawiedliwą”, Sieci 19-24.04.2022 r.

Artykuł Grzegorza Górnego jest ważnym głosem na temat tego, w jaki sposób przedstawiciele różnych Kościołów odnoszą się do trwającej już ponad 70 dni, wojny w Ukrainie. Dziennikarz przedstawia opinie hierarchów Kościoła, najbardziej szokujące jest stanowisko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Patriarcha moskiewski – Cyryl, w pełni poparł działania rosyjskiego wojska. Według Cyryla, Moskwa jest uosobieniem dobra, a Ukraina zła, dlatego wojna ma charakter metafizyczny, jak walka dobra ze złem. Górny skrupulatnie wymienia, że podczas wizyty w 2012 roku w Warszawie, w retoryce moskiewskiego Patriarchy pojawiały się słowa: pokój, braterstwo, pojednanie, o których teraz zupełnie zapomniał, popierając masowe ludobójstwo w Ukrainie.

Grzegorz Górny komentuje również postawę arcybiskupa syktywkarskiego – Pitrima, który powiedział, że „skoro Bóg dał taką możliwość, to ja sam nałożę koronę na głowę Putina”. Dziennikarz opisuje, że zdaniem Pitrima, każdy rosyjski żołnierz, który zginie w Ukrainie, powinien zostać ogłoszony świętym. Podobne stanowisko przyjął główny mufti Czeczenii Salah Meżijew, duchowny nawoływał od udziału w wojnie po stronie rosyjskiej, mówiąc: „każdy muzułmanin, który zginie na ukraińskim froncie, „bezwarunkowo stanie się szahidem” („poległym w imię Allaha, a co za tym idzie trafi do raju”).

Grzegorz Górny odwołuje się do koncepcji świętej wojny, która opowiadała się za nawracaniem pogan „ogniem i mieczem”. Autor przypomina XV wiek, kiedy to w latach 1414-1418 w Konstancji, odbywał się sobór. Delegacja Zakonu Krzyżackiego prezentowała właśnie taką postawę. Jedynie polska delegacja występowała w opozycji, twierdząc, że „nie można szerzyć wiary siłą”, a jedyną słuszną koncepcją jest wojna sprawiedliwa, czyli wojna obronna.

Dziennikarz bardzo skrupulatnie przedstawia, nie tylko tych hierarchów, którzy opowiadają się za rosyjskim reżimem, ale również tych, którzy opowiadają się za koncepcją wojny sprawiedliwej. Są to, np.: „Przedstawiciele Kościołów grekokatolickiego i rzymskokatolickiego, lecz także autokefalicznej Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, która nie uznaje zwierzchnictwa Moskwy. Stojący na jej czele metropolita kijowski Epifaniusz, nie tylko oskarżył Putina o ludobójstwo, lecz także ujawnił, że znajduje się na piątym miejscu osób przeznaczonych do likwidacji przez Rosję i że były już trzy próby zamachów na jego życie”. Jak się okazuje, wierni Prawosławnej Cerkwi Ukrainy, którzy uznawali zwierzchnictwo Moskwy, również stali się ofiarami ludobójstwa.

Tekst Górnego doskonale określa postawy i stanowiska, zajmowane przez hierarchów kościoła. Artykuł, nie stanowi krytyki względem kościoła i religi, ale pokazuje pewną niekonsekwencję, która wynika z faktu, że hierarchowie głoszą inne przykazania związane z ich religią, a względem wojny w Ukrainie nie potrafią wskazać, kto jest ofiarą a kto katem. Górny wypowiada się również na temat postawy papieża Franciszka, który nie wypowiedział się jednoznacznie na temat trwającego konfliktu. Słowa papieża o tym, że “wszyscy jesteśmy winni” komentuje dziennikarz kwitując:

To jednak oznacza de facto moralne zrównanie sprawców z ofiarami. Szokujące? To prawda, ale do tego sprowadzał się przecież szeroko komentowany tweet Franciszka po ujawnieniu zbrodni ludobójstwa w Buczy: „Wszyscy jesteśmy winni!”. Wszyscy? Matki zabitych dzieci też? Na równi z tymi, którzy strzelali skrępowanym więźniom w potylicę?.

Grzegorz Górny zauważa, że postać taka, jak papież, powinien mówić wprost, co jest dobre a co złe, czego nie robi papież Franciszek. Konsekwencją takiego działania, może być zatracenie odpowiedniego wartościowania moralnego  przez wiernych.

Dziennikarz Grzegorz Górny, zastanawia się, jak jest możliwe, by ktokolwiek popierał decyzje Putina i trwającą masakrę w Ukrainie. Autor materiału wzbudza u odbiorcy bardzo istotne wątpliwości, dzięki którym zastanawiamy się czy jakikolwiek Bóg, popierałby postawy, prezentowane przez niektórych duchownych? Zatem zbrodniarzy, należy nazywać zbrodniarzami, a nie mówić, że  „wszyscy jesteśmy winni”. Artykuł Grzegorza Górnego oceniam na maksymalną punktację Dobrych Dziennikarzy, czyli 5 punktów.

 

kryterium prawdy: 1/1

kryterium obiektywizmu: 1/1

kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/photos/moskwa-rosja-st-basil-s-cathedral-6649910/

 

Jacek Harłukowicz o śmierci Ukraińca

Jacek Harłukowicz o śmierci Ukraińca

Jacek Harłukowicz – “Śmierć Ukraińca we Wrocławiu. Pół godziny katorgi w izbie wytrzeźwień [„WYBORCZA” UJAWNIA]” Gazeta Wyborcza, 2 września 2021 r.

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,27521568,wyborcza-ujawnia-smierc-ukrainca-podczas-policyjnej-interwencji.html

Na wstępie zaznaczyć należy, że jest to pierwszy artykuł z całego cyklu opisującego sprawę śmierci Ukraińca na izbie wytrzeźwień. Wszystkie kolejne artykuły i aktualizacje są wypisane na samym początku tekstu w formie internetowej.

Dziennikarz zaczyna od tego w jaki sposób dowiedział się o całej sprawie i po tej wstępnej, mało szczegółowej informacji zaczyna swoje śledztwo. Przedstawia jakie uzyskał pierwsze informacje w sprawie i w jaki sposób śmierć Ukraińca została przedstawiona na łamach Wyborczej na samym początku. Ten sposób przedstawienia sytuacji pokazuje otwartość autora i przyznaje się, że podali informację, która później okazała się fałszywa.

Autor opisuje historię Dmytro, który przyjechał z Ukrainy do Polski do pracy, piszę o jego planach i narzeczonej, z którą planował wspólne życie. Potem opisuje noc zdarzenia. Do pijanego Dmytro w autobusie najpierw przyjeżdża karetka, a następnie policja. Następnie z dokładnością do minuty dowiadujemy się o kolejnych etapach interwencji policji, dzięki temu, że autor dotarł do nagrań monitoringu z izby wytrzeźwień. Policjanci twierdzili, że Dmytro był agresywny jednak autor stwierdza, że na nagraniu nie zauważa agresji, a jedynie próby wstania z krzesła lub wyswobodzenia się z uścisku. Pomimo tego, że Dmytro się nie rusza, policjanci nadal na nim siedzą i biją go przez 2 minuty, dopiero później zaczyna się akcja ratunkowa, zakończona niepowodzeniem.

Harłukowicz skontaktował się z kuzynką Dmitry, która po kolei opowiada wydarzenia kolejnego dnia z jej perspektywy. Przytacza rozmowę z nią, w której kuzynka sugeruje, że policja próbowała od niej uzyskać informację że Dmitro brał narkotyki.

Dziennikarz kontaktuje się z prokuraturą prowadzącą śledztwa, żeby dowiedzieć się w jakim kierunku idzie sprawa. Potem kontaktuje się z policją pytając o funkcjonariuszy biorących udział w interwencji. Cytuje odpowiedź, którą uzyskał z komendy miejskiej. Spotkał się też z dyrektorem izby wytrzeźwień, konfrontuje jego wypowiedzi z nagraniami monitoringu. Potem cytuje notatkę służbową, którą dyrektor napisał do urzędu miasta, w której również wytyka nieprawdziwość stwierdzeń dyrektora.

Autor porównuję tę sprawę do śmierci Igora Stachowiaka i cytuje raport dot. częstych śmierci po interwencjach policji, który został sporządzony jeszcze przed tą sprawą. Jednak zalecenia z raportu nie wchodzą w życie.

Na koniec Harłukowicz zaznacza, że próbował się również kontaktować z konsulatem ukraińskim jednak nie otrzymał odpowiedzi.

Dziennikarz w niniejszym artykule przeprowadza bardzo dobrą pracę śledczą, dociera przede wszystkim do monitoringu ale też próbuje się dowiedzieć czy sprawa nie zostanie kolokwialnie mówiąc zmieciona pod dywan. I widzimy to już po kilku godzinach w kolejnym artykule, który mówi o tym, że policjanci uczestniczący w interwencji zostali zawieszeni lub została wobec nich wszczęta procedura usunięcia ze służby. Należy pochwalić sprawczość artykułu, który wywołał skutek, pomimo tego, że śmierć Dmytro nastąpiła miesiąc wcześniej i policja miała czas na wyjaśnienia. Szkoda, że dziennikarz nie publikuje nagrań z monitoringu (w jakiejś ocenzurowanej formie) i że niektórzy z rozmówców występują anonimowo przez co musimy nieznacznie obniżyć punktację.

kryterium prawdy: 0,9/1

kryterium obiektywizmu: 1/1

kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 4,9/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/4711018-4711018/ Pixabay

Krzysztof Story o katastrofie klimatycznej

Krzysztof Story o katastrofie klimatycznej

Krzysztof Story Co ja mogę” Tygodnik Powszechny nr 28/2021

Krzysztof Story rozpoczyna swój tekst zatytułowany Co ja mogę od krótkiego stwierdzenia rzucającego negatywne światło na osobiste starania podejmowane przez coraz większą liczbę osób, aby być bardziej ekologicznym. Skupianie się na słomkach i foliówkach może być największym błędem w walce z katastrofą klimatyczną” – pisze. Ale to nie znaczy, że jednostki są bezsilne” – dodaje. Tym wstępem zachęca czytelnika do sprawdzenia, co naprawdę można zrobić w czasach, kiedy sytuacja związana ze zmianą klimatu jest tak poważna.

Przytoczone przez autora wyniki badań CBOS-u  z 2018 roku na temat postawy Polaków wobec zmian klimatu, nadają tekstowi wiarygodności oraz podkreślają istotę poruszanego problemu. Ważną częścią pierwszego akapitu jest przedstawienie Zuzanny Legan – jednej z bohaterek artykułu. To właśnie jej wypowiedzi wraz z opiniami i pomysłami Michała Pacy – eksperta ds. gospodarki odpadami oraz Anny Pięty – twórczyni HUSH Warsaw, będą stanowiły podstawę do dalszych rozważań autora. Powoływanie się na osoby z różnych środowisk, pozwoliło mu stworzyć tekst o dużej ilości spostrzeżeń i porad traktujących temat katastrofy klimatycznej z różnych perspektyw.

W kolejnej części akapitu Krzysztof Story streszcza, jak gwałtowną zmianę w życiu Zuzanny Legan wywołała świadomość o zmianie klimatu. Daty takie jak 2030 czy 2050 przestały się jej kojarzyć z dorosłością i planami. Stały się progami wyczerpania, limitami wytrzymałości”. Jej historia, a także przytoczone wcześniej dane CBOS-u stają się dla autora dowodem, nie tylko anegdotycznym, na zwiększenie obaw Polek i Polaków o stan zamieszkałej przez nich planety. Ponad dwudziestoprocentowy wzrost szacowanej liczby osób, które zaczęły traktować zmianę klimatu jako zagrożenie, to fakt wynikający z długofalowego i destruktywnego procesu ludzkiej działalności. 

Dziennikarz poświęca akapit Udany recykling na opisanie własnego doświadczenia w szukaniu online sugestii o tym, jak być bardziej eko?. Wyniki tego procesu są zbiorem porad, które autor zestawia ze skalą konsekwencji zmiany klimatu w postaci wiatru wiejącego z prędkością 300 kilometrów na godzinę, który spowodowałby śmierć trzech osób. Krzysztof Story w żadnym wypadku nie bagatelizuje prób, jakie może podjąć każdy człowiek, aby pozytywnie wpływać na środowisko, jednak podchodzi realnie do skuteczności takiego działania oraz do tego, gdzie szukać prawdziwego problemu. Dopełnieniem artykułu są tutaj komentarze Michała Pacy, eksperta ds. gospodarki odpadami. Na temat recyklingu wypowiada się on w sposób ironiczny, ponieważ uważa, że jest to pewnego rodzaju odwrócenie uwagi ludzi od faktycznego problemu, którego rozwiązaniem jest produkcja mniejszej ilości śmieci. 

W akapicie zatytułowanym Zrób to sam autor wspomina o znalezionych w internecie poradach na to, jak samodzielnie wykonane przedmioty ze śmieci mają zmniejszyć osobistą odpowiedzialność ekologiczną. Zestawia je wraz z sytuacją z 30 czerwca 2021 roku, gdy Kacper Ropka, 19-latek z Krzeszowic w woj. małopolskim usmażył jajecznicę kładąc patelnię na rozgrzanej płycie tamtejszego rynku, na którym ostało się ledwie kilka drzew”. Pozwala to na wysnucie wniosku, że większe siły, niż pojedyncza jednostka, mogłyby pozytywnie wpłynąć na środowisko. Jednym z rozwiązań jest lepsze planowanie przestrzenne, uwzględniające potrzebę zieleni w miastach”. W dalszej części tekstu pojawia się kwestia osób, które nadal samodzielnie walczą o lepszą przyszłość Ziemi. Wypowiedzi Zuzanny Legan i Michała Pacy uświadamiają czytelnikowi, że zrzucanie kwestii ekologicznych na jednostki powoduje u nich uczucie bezradności i poczucia winy. Nawet w sytuacji, kiedy są to osoby bardzo ambitne chcące zmienić świat na lepsze. Ryzykują oni zarówno swoim zdrowiem fizycznym, jak i psychicznym, ponieważ każde ich działanie niesie koszt dla środowiska”. Autor powołuje się tutaj na badania European Climate Foundation, które mają wskazać grupy wiekowe najbardziej skore do podejmowania działań.

Autor w rozdziale Płaszcz z sieciówki przedstawia bliżej postać Anny Pięty, która wraz ze wspólniczką wpadły na pomysł zorganizowania targów modowych HUSH Warsaw. Dzięki jej wypowiedziom Krzysztof Story nakreśla kolejny ważny temat w ekologii świadoma moda. Przedstawia on historię kobiety, która poświęcała cały swój czas i energię na mesjaszowanie”, obwinianie siebie oraz innych, nie zdając sobie sprawy, że prawdziwy problem jest nieuchwytny dla zwykłego człowieka. Krzysztof Story przytacza wypowiedź bohaterki akapitu: Biczujemy się za małe wybory, a Bill Gates w tym czasie pisze książkę Jak uratować świat. Co zrobić z tubką po soczku? Nic, do cholery. Po prostu wyrzuć to i nigdy więcej nie kupuj, a teraz razem pomyślmy, jak zrobić lepszy świat”.

W akapicie Kto jest winny? autor przedstawia dane na temat organizacji odpowiedzialnych za największą emisję dwutlenku węgla czy produkcję plastikowych butelek. Nie ma to być usprawiedliwieniem dla poszczególnych jednostek, które mogłyby teraz umywać ręce od swoich działań. Akapit ten ma na celu wskazanie, jak firmy wywołują poczucie winy u jednostek. Każą sortować odpady ludziom, twierdząc ile dobrego, przyjdzie z jednostkowego recyklingu, jednak nie zmieniają swoich własnych działań na te bardziej przyjazne środowisku. Od aktywistów oczekuje się pomysłów na ozdrowienie planety, a miliarderzy, którzy mogliby podjąć działania na ogromną skalę pozostają bierni. 

Wypowiedzi bohaterów artykułu, pozwalają dziennikarzowi postawić tezy, które mają być dla czytelnika obrazem rzeczywistości, w której żyjemy. Ostatnie dwa akapity to nie tylko pomoc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule artykułu, ale również wyciągnięcie ręki do każdego, kto zadręcza się poczuciem winy z powodu katastrofy klimatycznej. Autor podkreśla widoczny problem w zdaniu Ciężko też uciekać w często powtarzaną frazę o zniszczeniu kapitalizmu, bo nie widać żadnej rozsądnej propozycji czym mielibyśmy go zastąpić. Chodzi raczej o to, żeby ratowanie planety zaczęło się opłacać”. Zwraca również uwagę na to, jak ważne są propozycje, które przedstawia Michał Paca na temat zmian ekonomicznych, a także kwestie minimalizmu i poczucia odpowiedzialności, która nie jest rozłożona po równo między każdym mieszkańcem Ziemi. Dzięki zestawieniu historii tych konkretnych bohaterów dziennikarz stworzył tekst, w którym każdy czytelnik obawiający się o przyszłość planety znajdzie siebie. 

Artykuł Krzysztofa Storego to doskonały przykład na to, w jaki sposób przedstawić realia zmieniającego się świata. Na obniżoną ocenę całości wpłynęło wtrącanie komentarzy przez autora i subiektywne podejście do pewnych kwestii nie zawsze traktowanych z szacunkiem. Jednak dzięki przytoczeniu faktów i wypowiedzi osób, które w różnym stopniu straciły coś w eko-szale, a także pomysłów na to, gdzie znaleźć problem i jego rozwiązanie, czytelnik może poczuć się mniej osamotniony w swoich działaniach. Musi jednak pamiętać, które z nich mogą przynieść oczekiwane rezultaty.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 0.9/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 0.9/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 0,9/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 4.7/5

Obraz analogicus z Pixabay