MICHAŁ FISZER I JACEK FISZER O MITACH ZWIĄZANYCH  Z „ROZBROJENIEM” POLSKIEJ ARMII

MICHAŁ FISZER I JACEK FISZER O MITACH ZWIĄZANYCH Z „ROZBROJENIEM” POLSKIEJ ARMII

Artykuł524. dzień wojny. Czy Polska się rozbroiła na rzecz Ukrainy? Obalamy kolejny mit”, Polityka, 01.08.2023

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2222158,1,524-dzien-wojny-czy-polska-sie-rozbroila-na-rzecz-ukrainy-obalamy-kolejny-mit.read

Artykuł Michała i Jacka Fiszerów ma za zadanie dementować twierdzenia, jakoby polska armia zmniejszyła swoje zdolności bojowe przez oddanie części sprzętu, szczególnie pancernego, walczącej z rosyjską inwazją Ukrainie. Autorzy dokładnie wyliczają, ile i jakiego sprzętu Polska oddała swoim sąsiadom, ale równocześnie podają ile i jakiego (zazwyczaj nowocześniejszego) sprzętu wojsko kupiło w to miejsce i ile z tych zakupów dotarło już do naszego kraju. Takie liczbowe przedstawienie i wyjaśnienie gdzie dany sprzęt trafił i jak wpływa wymiana sprzętu na zdolności bojowe polskiej armii z pewnością jest przydatne w kontekście zwalczania dezinformacji. Ten cel artykułu wskazują zresztą sami autorzy, którzy zaznaczają, że powielanie twierdzeń o osłabieniu armii państw NATO (szczególnie Polski, Niemiec, Czech), jest częścią rosyjskiej propagandy, która ma osłabić wsparcie dla Ukrainy. Jednocześnie, należy zarzucić autorom artykułu, że nie podają nigdzie źródeł, czy to dla danych dotyczących sprzętu wojskowego, czy to dla informacji o „rozbrojeniu”. Z ich tekstu możemy się dowiedzieć tylko, że są ludzie, którzy takie plotki rozsiewają, nie uświadczymy jednak chociażby screeenshota z mediów społecznościowych.

Rosyjskiej strategii dezinformacyjnej poświęcony jest też fragment przy okazji omawiania rozmów pokojowych, które (w dniu publikacji artykułu) miały się odbyć w Arabii Saudyjskiej. Autorzy podkreślali, że najważniejsze dla Ukrainy, ale też dla Polski, jest zapewnienie ciągłego wsparcia w walce z Rosją. Autorzy zwracają uwagę na to, że Rosjanom już udało się osłabić jedność NATO poprzez przeciągnięcie Węgier na swoją stronę, podkreślają też coraz lepsze notowania prorosyjskiej partii AfD (Alternatywa dla Niemiec), które mogą okazać się kolejnym kłopotem Sojuszu.

Artykuł należy pochwalić za próbę tonowania nastrojów, nie widać w nim ani „hurraoptymizmu” w stosunku do ukraińskiej kontrofensywy, nie ma też siania defetyzmu i przewidywania rychłego zwycięstwa Rosji. Największą wadą pozostaje brak przywołania źródeł, co obniża wiarygodność tekstu.

Kryterium prawdy: 0,8/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 4,8/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/pexels-2286921/ Pixabay

EMILIA STAWIKOWSKA O NAUCZYCIELACH, KTÓRZY W WAKACJE MUSZĄ PRACOWAĆ DORYWCZO, ABY SIĘ UTRZYMAĆ

EMILIA STAWIKOWSKA O NAUCZYCIELACH, KTÓRZY W WAKACJE MUSZĄ PRACOWAĆ DORYWCZO, ABY SIĘ UTRZYMAĆ

Artykuł „Co robi nauczyciel w wakacje? Sprząta biura, dorabia w sklepie, zmywa naczynia”, Newsweek, 28.07.2023

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/co-robi-nauczyciel-w-wakacje-sprzata-zmywa-dorabia-bo-trzeba-wyzyc/jjvkj3w

W swoim artykule autorka zwraca uwagę na problem niskich zarobków nauczycieli, a robi to przez przywołanie historii nauczycielek, które w wakacje pracują m.in. jako ekspedientka w sklepie, sprzątaczka w biurowcu w Anglii, pomoc kuchenna w Szwajcarii czy opiekunka kolonijna. Bohaterki tekstu Emilii Stawikowskiej mają różny staż pracy: od nauczycielki zaraz po studiach, aż po pedagożkę z 26 latami doświadczenia. Łączy je fakt, że wszystkie muszą pracować w wakacje w pracy zdecydowanie poniżej swojego wykształcenia, aby móc się utrzymać, móc wysłać dzieci na studia do innego miasta, czy też opłacić swojemu dziecku wakacyjną wycieczkę. 

Problem niskich zarobków nauczycieli był m.in. powodem strajku w roku 2019, który jednak nie wpłynął znacząco na poprawę sytuacji pracowników oświaty. Emilia Stawikowska przywołuje w swoim artykule konkretne liczby: najlepiej zarabiający w Polsce nauczyciele, czyli nauczyciele dyplomowani, zarabiają netto 2493 złotych, podczas gdy średnia krajowa to 3515 złotych netto. Autorka zwraca też uwagę na to, że wokół zawodu nauczyciela pojawiają się negatywne emocje i komentarze: podczas strajku w 2019 roku internauci zarzucali nauczycielom nieróbstwo i proponowali zmianę pracy jako remedium na niskie zarobki.

W artykule Stawikowska walczy też z innym argumentem, który często przewija się w dyskusjach o zarobkach nauczycieli, a mianowicie z mitem 2 miesięcy wakacji. Podane przez autorkę historie pokazują, że dla wielu nauczycieli wakacje to okres intensywnej pracy, czas reperowania domowego budżetu. Omawiany artykuł jest ważnym głosem w dyskusji o zawodzie nauczyciela, który jest jednym z najważniejszych dla zdrowego działania społeczeństwa, a jednocześnie jednym z najbardziej marginalizowanych i ignorowanych przez kolejne rządy.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/pexels-2286921/ Pixabay

JACEK PAWLICKI O ZMIANACH W IZRAELSKIM SĄDOWNICTWIE 
I PROTESTACH Z NICH WYNIKAJĄCYCH

JACEK PAWLICKI O ZMIANACH W IZRAELSKIM SĄDOWNICTWIE 
I PROTESTACH Z NICH WYNIKAJĄCYCH

Artykuł Demokracja w Izraelu nie chce umierać w ciszy. „Jakbyśmy byli na pokładzie Titanica”, Newsweek, 03.08.2023

https://www.newsweek.pl/swiat/demokracja-w-izraelu-nie-chce-umierac-w-ciszy-jakbysmy-byli-na-pokladzie-titanica/5pz6n65

Artykuł Jacka Pawlickiego opisuje zmiany w sądownictwie, które przeforsował prawicowy rząd Benjamina Netanjahu, a które wywołały w Izraelu ogromne protesty, które odbywają się w każdą sobotę od stycznia 2023 roku, w dniu publikacji artykułu odbyło się już 29 protestów, które gromadziły nawet do pół miliona obywateli w całym kraju. Autor zwraca uwagę, że protestujących różni wiele: zawód, pozycja społeczna czy poglądy polityczne, ale łączy sprzeciw wobec reform, które znacząco ograniczają uprawnienia izraelskiego Sądu Najwyższego w zakresie kontroli działań władzy politycznej. Premier Netanjahu i jego koalicjanci zmiany w sądownictwie argumentują „brakiem równowagi między władzą sądowniczą a wykonawczą i ustawodawczą” oraz „opanowanie sądów przez lewicę”.

Tekst Jacka Pawlickiego jest ważny i przydatny z perspektywy polskiego czytelnika – w prosty sposób, podpierając się wypowiedziami ekspertów i komentatorów, m.in. byłego szefa izraelskiej demokracji Szelomo Ben Ammiego, historyka Yuval Noah Harrariego czy pisarza Etgara Kereta, opisuje sedno niepokojów społecznych w Izraelu – obawy przed budową fundamentalistycznego państwa religijnego i odejściem od demokracji. Ponadto, autor pokazuje, dlaczego jest to sprawa ważna także dla Polaków – reformy premiera Netanjahu i jego dążenia mogą prowadzić do dalszej destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie, jeden z ekspertów ostrzega nawet, że Netanjahu może chcieć „doprowadzić do wojenki z Arabami, zakładając, że zagrożenie wszystkich nas zjednoczy”. 

Artykuł należy pochwalić za opieranie się na opiniach ekspertów z Izraela, co pozwala na spojrzenie na kwestię reform sądownictwa z perspektywy osób, których bezpośrednio ona dotyczy. Plusem jest też to, że autor nie stara się jak najbardziej „udramatyzować” sytuacji w Izraelu, wręcz przeciwnie – niektórzy eksperci mówią o tym, że sytuacja wygląda obecnie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu, a społeczeństwo, mimo że podzielone, jest w stanie prowadzić ze sobą „cywilizowany” dialog.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/ri_ya-12911237/ Pixabay

JAGIENKA WILCZAK O 80. ROCZNICY RZEZI WOŁYŃSKIEJ W KONTEKŚCIE WOJNY W UKRAINIE

JAGIENKA WILCZAK O 80. ROCZNICY RZEZI WOŁYŃSKIEJ W KONTEKŚCIE WOJNY W UKRAINIE

Artykuł „O rzezi wołyńskiej 80 lat później. Dlaczego ta rocznica jest wyjątkowa?” Polityka, 11.07.2023

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2219368,1,o-rzezi-wolynskiej-80-lat-pozniej-dlaczego-ta-rocznica-jest-wyjatkowa.read

Autorka przedstawia nam historię polsko-ukraińskiego dialogu na temat Wołynia, zapoczątkowanego w 1997 roku przez prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmę, którzy podpisali dokument „O porozumieniu i pojednaniu”. Jagienka Wilczak podkreśla, że prezydenci Kwaśniewski i Kuczma mówili o potrzebie budowania wzajemnych relacji między Polską a Ukrainą w oparciu o prawdę. Jednak, jak pisze autorka, przez kolejne lata i kolejne rocznice rzezi wołyńskiej władze obu państw nie umiały porozumieć się w tej kwestii i z obu stron granicy „kwestia Wołynia” była wykorzystywana do gier politycznych.

Jagienka Wilczak zwraca uwagę na to, jak bardzo różnią się spojrzenia Polaków i Ukraińców na Stepana Banderę, przywódcę OUN-B, który dla Ukraińców jest bohaterem, gdyż walczył o wolną Ukrainę, z kolei dla Polaków jest zbrodniarzem ze względu na swoją, jak mówi cytowany w artykule profesor Grzegorz Motyka, moralną odpowiedzialność za zbrodnię wołyńską. Różnice te uwypukliły się współcześnie, po rosyjskiej agresji na Ukrainę, gdyż w tym tragicznym momencie historii część Ukraińców tym bardziej zaczęła cenić Banderę. Równocześnie autorka podkreśla, że mimo tej zadry w stosunkach polsko-ukraińskich Polacy przyjęli z otwartymi ramionami i sercami ukraińskich uchodźców, ujmując to następująco: 

Wojna, której za prezydentury Kwaśniewskiego i Kuczmy nikt się nie spodziewał ani przez mgnienie, zmieniła wiele, zwłaszcza w relacjach między ludźmi. To było coś innego niż porozumienie elit, to było porozumienie zwykłych ludzi; okazało się, że tragiczna historia nie przeszkodziła Polakom otworzyć serc, domów, nieść ratunek, a nawet ginąć za wolną Ukrainę.

W podsumowaniu autorka zauważa, że mimo znacznej poprawy relacji między oboma państwami i narodami w obliczu wojny, Wołodymyr Zełenski wciąż nie przeprosił w imieniu swojego narodu za rzeź wołyńską. Jagienka Wilczak uważa, że to dlatego, że w czasie wojny prezydent Zełenski nie chce burzyć czy nadwyrężać pomnika osoby, która jest bohaterem
dla wielu Ukraińców, i którego kult jednoczy naród.

Najmocniejszym i najbardziej godnym odnotowania punktem artykułu Jagienki Walczak jest jego obiektywność – autorka odnotowuje, że winę za nierozwiązanie do dziś kwestii Wołynia w relacjach polsko-ukraińskich ponoszą politycy obu stron. Jednocześnie nie wykorzystuje ona trwającej wojny jako okazji do usprawiedliwienia prezydenta Zełenskiego za niewystarczające działania w tym zakresie, stara się jednak przedstawić specyficzną, trudną sytuację, w której znajduje się prezydent Ukrainy oraz cały naród ukraiński. Walczak w żadnym miejscu nie próbuje również umniejszać tragedii, która wydarzyła się na Wołyniu, przeciwnie, otwarcie nazywa ją ludobójstwem. Po zapoznaniu się z artykułem czytelnik z pewnością lepiej zrozumie ukraińską perspektywę na kwestię rzezi wołyńskiej, równocześnie sam będzie mógł zdecydować, czy przytaczane argumenty go przekonują. 

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/goja73-4585469/ Pixabay

JOANNA PODGÓRSKA O ZNACZENIU POPULARNOŚCI MEMÓW ŻARTUJĄCYCH Z RELIGII

JOANNA PODGÓRSKA O ZNACZENIU POPULARNOŚCI MEMÓW ŻARTUJĄCYCH Z RELIGII

Artykuł „Boskie memy przeciw religii: z Maryją, Jezusem i Janem Pawłem II. Karnawał Kościoła się kończy”, Polityka 07.08.2023

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/2221842,1,boskie-memy-przeciw-religii-z-maryja-jezusem-i-janem-pawlem-ii-karnawal-kosciola-sie-konczy.read

W swoim artykule Joanna Podgórska przygląda się zjawisku memów na temat religii, które w ostatnich latach święcą triumfy w internecie. Autorka, powołując się m.in. na badania profesora Piotra Kowalskiego, Michała Rauszera czy Aleksandry Klimkiewicz, analizuje powody, dla których polscy internauci tak chętnie sięgają po żarty z religii, szczególnie z postaci ważnych dla katolicyzmu, takich jak Jezus, Maryja czy Jan Paweł II. Podgórska zauważa, że zachowania obrazoburcze czy „bluźniercze”, jakimi nierzadko są memy, nie są niczym nowym i w zasadzie przez całą historię Kościoła w Polsce można było się z nimi spotkać. Przez lata nie zmieniła się też ich podstawowa rola – stanowią formę protestu, sprzeciwu „ludu” wobec dominacji i władzy Kościoła. Jak opisuje przywołany w tekście Michał Rauszer, bunt chłopów, którzy nie zgadzali się z wysokością pańszczyzny nakładanej na nich przez Kościół, i wynikające z tego zachowania, chociażby parodiowanie mszy, był w XIX wieku tym samym, czym współcześnie jest wyśmiewanie chociażby Jana Pawła II w memach. 

Najbardziej godnym pochwały aspektem artykułu Joanny Podgórskiej jest jego obiektywizm oraz brak nacechowania emocjonalnego, który niejednokrotnie ciężko jest osiągnąć w rozmowach na temat Kościoła Katolickiego w Polsce. Autorka ani nie uważa memów z papieżem za najwyższą formę humoru czy społecznego buntu, ani nie podchodzi do nich jako do czegoś z gruntu złego. Zamiast tego stara się zrozumieć pewien społeczny fenomen, a następnie w sposób przystępny wytłumaczyć czytelnikowi, dlaczego nie można podchodzić do śmiania się z religii jako czegoś wymyślonego współcześnie. Największą zmianą, jaka zaszła między chłopami pańszczyźnianymi parodiującymi księżmi, a ludźmi udostępniającymi memy jest internet, który zapewnił żartom z religii globalny zasięg, oraz wytworzył specyficzny kod kulturowy.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/reenablack-2245311/ Pixabay