EMILIA STAWIKOWSKA O NAUCZYCIELACH, KTÓRZY W WAKACJE MUSZĄ PRACOWAĆ DORYWCZO, ABY SIĘ UTRZYMAĆ

EMILIA STAWIKOWSKA O NAUCZYCIELACH, KTÓRZY W WAKACJE MUSZĄ PRACOWAĆ DORYWCZO, ABY SIĘ UTRZYMAĆ

Artykuł „Co robi nauczyciel w wakacje? Sprząta biura, dorabia w sklepie, zmywa naczynia”, Newsweek, 28.07.2023

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/co-robi-nauczyciel-w-wakacje-sprzata-zmywa-dorabia-bo-trzeba-wyzyc/jjvkj3w

W swoim artykule autorka zwraca uwagę na problem niskich zarobków nauczycieli, a robi to przez przywołanie historii nauczycielek, które w wakacje pracują m.in. jako ekspedientka w sklepie, sprzątaczka w biurowcu w Anglii, pomoc kuchenna w Szwajcarii czy opiekunka kolonijna. Bohaterki tekstu Emilii Stawikowskiej mają różny staż pracy: od nauczycielki zaraz po studiach, aż po pedagożkę z 26 latami doświadczenia. Łączy je fakt, że wszystkie muszą pracować w wakacje w pracy zdecydowanie poniżej swojego wykształcenia, aby móc się utrzymać, móc wysłać dzieci na studia do innego miasta, czy też opłacić swojemu dziecku wakacyjną wycieczkę. 

Problem niskich zarobków nauczycieli był m.in. powodem strajku w roku 2019, który jednak nie wpłynął znacząco na poprawę sytuacji pracowników oświaty. Emilia Stawikowska przywołuje w swoim artykule konkretne liczby: najlepiej zarabiający w Polsce nauczyciele, czyli nauczyciele dyplomowani, zarabiają netto 2493 złotych, podczas gdy średnia krajowa to 3515 złotych netto. Autorka zwraca też uwagę na to, że wokół zawodu nauczyciela pojawiają się negatywne emocje i komentarze: podczas strajku w 2019 roku internauci zarzucali nauczycielom nieróbstwo i proponowali zmianę pracy jako remedium na niskie zarobki.

W artykule Stawikowska walczy też z innym argumentem, który często przewija się w dyskusjach o zarobkach nauczycieli, a mianowicie z mitem 2 miesięcy wakacji. Podane przez autorkę historie pokazują, że dla wielu nauczycieli wakacje to okres intensywnej pracy, czas reperowania domowego budżetu. Omawiany artykuł jest ważnym głosem w dyskusji o zawodzie nauczyciela, który jest jednym z najważniejszych dla zdrowego działania społeczeństwa, a jednocześnie jednym z najbardziej marginalizowanych i ignorowanych przez kolejne rządy.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz: https://pixabay.com/pl/users/pexels-2286921/ Pixabay

Piotr Milewski o rygorystycznym prawie adopcyjnym w Stanach Zjednoczonych

Piotr Milewski o rygorystycznym prawie adopcyjnym w Stanach Zjednoczonych

Tutaj dziecko można odebrać rodzicom, jeżeli wagaruje, Newsweek, 26.07.2023

https://www.newsweek.pl/swiat/tutaj-dziecko-mozna-odebrac-rodzicom-jezeli-wagaruje/0j7yy4l

Artykuł “Tutaj dziecko można odebrać rodzicom, jeżeli wagaruje” autorstwa Piotra Milewskiego przedstawia trudności jakie napotykają opiekunowie swoich podopiecznych. Autor w szczegółowy sposób przedstawia historię poszczególnych rodzin odnośnie odbierania dzieci ich rodzicom przez władze państwowe. W artykule znajdują się powołania na źródła zewnętrzne oraz wypowiedzi ekspertów.

Artykuł rozpoczyna się od przywołania historii zamieszczonej w magazynie New York Times. Piotr Milewski sprawnie przechodzi do omówienia przytoczonego przypadku Jane Dass i w kolejnych fragmentach tekstu opiera swoje wypowiedzi o konkretny paragraf prawny. Jednocześnie kontynuuje twierdzenia w swojej pracy w oparciu o wypowiedź dziennikarki z wyżej wymienionego czasopisma.

Pozytywnym aspektem materiału jest zamieszczenie rysu historycznego przez autora. Dzięki temu, czytelnik może uporządkować otrzymane informacje i porównać je z tłem historycznym. Piotr Milewski mówi o powstaniu United States Children’s Bureau oraz o wprowadzonych reformach dotyczących omawianego zagadnienia.

Sprawnie oddziela informację od komentarza. W celu dalszego wyklarowania omawianego problemu przytacza słowa amerykańskiego pisarza William’a S. Burrougs’a.  Autor w ten sposób omawia niesprawność obecnych rządów w Stanach Zjednoczonych podpierając swoje zdanie o wypowiedź osoby zainteresowanej.

Demokracja jest chora na raka, tym rakiem są urzędy. Zapuszczają korzenie, złośliwieją, rozrastają się, produkują coraz więcej własnych komórek, aż niewycięte lub niepoddane kontroli, dławią chorego.

Na wzrost rzetelności artykułu ma wpływ zamieszczenie danych z badania przedstawionego przez CPS-y. Warto zauważyć, że jest to agencja, która zajmuje się ochroną dzieci na terenie Stanów Zjednoczonych. Przez fakt, że przytoczone wyniki badań zostały zaczerpnięte z tej organizacji sprawia, że omawiane rezultaty są wiarygodne.

Piotr Milewski rzetelnie przygotował się do stworzenia materiału. Dogłębnie i wyczerpująco odpowiedział na wszystkie poruszone kwestie nie pozostawiając czytelnika z wątpliwościami. Warto dodać, że autor zachował obiektywizm odnośnie poruszanych kwestii.

Tekst napisany jest prostym językiem, co w rezultacie jest łatwe w odbiorze i przyswajalne dla szerszego grona odbiorców. Autor sprawnie porusza się między poruszanymi zagadnieniami i z precyzją tłumaczy wszelkie przytoczone sytuacje. Dzięki zakończeniu swojego artykułu ciekawostką, autor pozostawia otwarte pole do dyskusji i przemyśleń na temat przeczytanego tekstu.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenie informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz free stock photos from www.picjumbo.com z Pixabay

Paulina Wilk o problemach sanitarnych w Indiach.

Paulina Wilk o problemach sanitarnych w Indiach.

Artykuł „Toalety: wstydliwa strona Indii. Łatwiej im wysłać misję na Księżyc, niż położyć rury kanalizacyjne”, Polityka 12.09.2023

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2226794,1,toalety-wstydliwa-strona-indii-latwiej-im-wyslac-misje-na-ksiezyc-niz-polozyc-rury-kanalizacyjne.read?fbclid=IwAR32s_rFNYopJa5uK__nU5kCi-F10EGelJvw3s_IiDTy2u3Ds0X2eYVAhZ4

W artykule Paulina Wilk opisuje problemy sanitarne mieszkańców Indii. Autorka już w tytule wskazuje na fakt, iż Indie pomimo ogromnego rozwoju gospodarczego nadal mierzą się z problemem ograniczonego dostępu do toalet.

Dziennikarka w rzetelny sposób opisuje trudności dotykające społeczeństwo Indii powołując się na przeprowadzone w kraju spisy powszechne oraz dane Narodowego Urzędu Statystycznego, dla kontrastu zestawia je ze statystykami publikowanymi przez instytucje rządowe, które pokazują zakłamany obraz sytuacji sanitarnej w Indiach. Na pochwałę zasługuje podejście autorki do opisywanego tematu. Z dużym zrozumieniem oraz wrażliwością opisuje wstydliwy problem tysięcy Indusów, nie stawia siebie w pozycji uprzywilejowanej oraz oceniającej dziennikarki z Zachodu. Stara się przedstawić czytelnikowi rzeczywisty obraz sytuacji sanitarnej w jednym z najbardziej zaludnionych państw świata. Podchodzi do tematu wieloaspektowo, w artykule tłumaczy czym dla Indusów jest czystość, zarówno ta higieniczna jak i rytualna, opisuje starania działaczy społecznych w celu upowszechnienia dostępności toalet, ale i również zwraca uwagę na problem upodlającej pracy czyścicieli suchych toalet, którzy ręcznie opróżniają zbiorniki z fekaliami.

Autorka trafnie zauważa sedno problemu złej sytuacji sanitarnej – Indie są krajem mierzącym się z ograniczoną dostępnością do wody pitnej. Na przełomie lat zaczęło brakować jej do picia, mycia czy nawadniania upraw. Potrzeby sanitarne Indusów stały się ostatnie w kolejce.

Paulina Wilk w swoim artykule w rzetelny sposób opisuje problemy sanitarne Indii, stara się je zrozumieć oraz przedstawić czytelnikowi całą zawiłość problemu jaki dotyka tysięcy mieszkańców. Artykuł należy pochwalić za przywołanie statystyk oraz historii działaczy społecznych walczących o upowszechnienie się toalet w Indiach.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz Marcel Gnauk z Pixabay

Bianka Mikołajewska o klubie milionerów

Bianka Mikołajewska o klubie milionerów

“Klub milionerów 2023. Prawie pół miliarda złotych dla 90 ludzi „Dobrej Zmiany” , Bianka Mikołajewska, wp.pl, 12.06.2023r. 

https://wiadomosci.wp.pl/klub-milionerow-2023-prawie-pol-miliarda-zlotych-dla-90-ludzi-dobrej-zmiany-6907107464514528a

Bianka Mikołajewska już po raz drugi przeanalizowała raporty 19 spółek Skarbu Państwa, z których wynika, że 152 ludzi „Dobrej Zmiany” zarobiło tam ponad 437 mln zł pensji oraz łącznie otrzymali nawet do 45 mln zł nagród. 90 osób związanych z PiS zostało dzięki temu milionerami lub multimilionerami.

Dziennikarka za pierwszy artykuł https://wiadomosci.wp.pl/klub-milionerow-dobrej-zmiany-astronomiczne-zarobki-ludzi-zwiazanych-z-pis-6800300344855040a otrzymała w 2022r. nominację do nagrody Grand Press 2022 w kategorii „Dziennikarstwo specjalistyczne i nowe formy dziennikarstwa”.

Wirtualna Polska pod lupę wzięła:

PKN Orlen, Grupę Lotos, Energę, Powszechny Zakład Ubezpieczeń (PZU), PKO Bank Polski (PKO BP), KGHM Polska Miedź, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), Polską Grupę Energetyczną (PGE), Grupę Azoty, Tauron Polska Energia, Eneę, Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW), Polski Holding Nieruchomości (PHN) i Giełdę Papierów Wartościowych (GPW), Bank Pekao SA, Alior Bank, Bank Ochrony Środowiska (BOŚ), PKP Cargo i Bogdankę.

Dziennikarze obliczyli, że 152 osobom „Dobrej Zmiany”, giełdowe spółki wypłaciły za rządów PiS łącznie ponad 437 mln zł wynagrodzenia. Spośród nich:

  • 4 osoby zarobiły ponad 10 mln zł,
  • 19 osób – otrzymało od 5 do 10 mln zł,
  • 50 osób – od 2 do 5 mln zł,
  • 17 osób – od 1 do 2 mln zł,
  • i 62 osoby mniej niż 1 mln zł wynagrodzenia.

Tekst Bianki Mikołajewskiej jest przede wszystkim analityczny. Dziennikarka powołuje się na raporty finansowe spółek skarbu państwa, dzięki czemu artykuł jest wiarygodny. Po zapoznaniu się z tekstem nie ma cienia wątpliwości, że osoby związane ze środowiskiem Zjednoczonej Prawicy dorobiły się wielomilionowych majątków, piastując wysokie stanowiska w państwowych spółkach. 

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz Kevin Schneider z Pixabay

Mikołaj Kunica o problemie ekonomicznym wywołanym przez trasy koncertowe gwiazd

Mikołaj Kunica o problemie ekonomicznym wywołanym przez trasy koncertowe gwiazd

Mikołaj Kunica „Jej koncerty rujnowały portfele fanów w całych Stanach Zjednoczonych” Newsweek Polska, 3.07.2023 r.

https://www.newsweek.pl/opinie/mikolaj-kunica-wystarcza-trampki-felieton/yd96r3n

Mikołaj Kunica w swoim artykule zatytułowanym „Jej koncerty rujnowały portfele fanów w całych Stanach Zjednoczonych’’ najpierw omawia krótko własne, nieprzyjemne doświadczenia związane z organizacją imprezy na zielonej murawie aeroklubu w Babich Dołach, co w następstwie skłoniło autora do refleksji na temat zjawiska ekonomicznego festiwali czy większych imprez masowych.

W pierwszych akapitach tekstu Mikołaj Kunica skupia uwagę czytelnika na postaci Beyonce Giselle Knowles-Carter, szerzej znaną publiczności jako Beyonce – piosenkarce z milionowym majątkiem oraz ogromnymi na skalę światową zasięgami. Podkreśla, że fani piosenkarki są w stanie zapłacić minimum kilkaset złotych aby pojawić się na jej koncercie na płycie Stadionu Narodowego. Beyonce, jak to określa autor, ‘’potężna machina biznesowa’’ generuje w rok miliardowe obroty z racji jej koncertowania.

Jednakże meritum artykułu stanowi sytuacja ekonomiczna m.in. skandynawi, gdzie wyżej wspomniana piosenkarka zaszczyciła swoją obecnością podczas europejskiej trasy „Renaissance’’. Kunica powołuje się na rozmaite dane, takie jak opinia lokalnego ekonomisty z Danske Bank, iż koncert gwiazdy podwyższył ceny lokalnych usług i towarów do tego stopnia, że spowodowało to podbicie dynamiki wskaźnika inflacji. Nadmienia, iż fani przybyli z okazji trasy koncertowej wypełnili hotele w promieniu aż 65 km od Sztokholmu, a siłą rzeczy również wszystkie atrakcje w pobliżu m.in. restauracje, środki transportu etc. Przytoczył opinię fachowca cytowanego w gazecie „The Wall Street Journal’’, który twierdzi, że przyczyniło się to do wzrostu inflacji o ok. 0,2 pkt. proc, a brytyjski ,,The Guardian’’ wtóruje, że bezdomni zmuszeni byli opuścić lokale zarezerwowane dla nich przez radę miejską.

Mikołaj Kunica odwołuje się również do opinii ekonomisty banku UBS, który zwraca swą uwagę na efekt ‘’World Renaissance Tour’’ i zaznacza, że w kraju, który zmaga się z kryzysem rynku hipotecznego wejściówka na wyżej wspomniany koncert kosztowała aż 170 funtów. Pomimo iż kwestia cen biletów nie jest znaczącą częścią koszyka konsumenckiego, to artyści wpisują się do ogólnego wskaźnika inflacji do wyceny swoich usług.

Beyonce nie jest jedyną artystką w artykule Mikołaja Kunicy. Autor przytacza również Taylor Swift, która zdołała wyprzedać swoje koncerty w ramach trasy ‘’The Eras Tour’’ na terenie całych Stanów Zjednoczonych co – jak twierdzi Kunica- rujnowały portfele fanów w całych Stanach Zjednoczonych. Co więcej, wyszczególnił dane z ankiety przeprowadzonej przez firmę badawczą „Question Pro’’, wedle której fani wydali średnio ponad 1300 dolarów na bilety, podróże, ubrania oraz wszelkie gadżety, by móc wziąć udział w trasie. Kunica wtrąca wyżej wspominaną postać ekonomisty banku UBS Paula Donovana, który sugeruje, że w miarę rozwoju sytuacji kiedy „trwa gra w obwinianie o całe zło tego świata inflacji’’ ekonomiści mogą zacząć uwzględniać duże platformy streamingowe takie jak Spotify w konstrukcji modeli ekonometrycznych. Na zakończenie, Mikołaj Kunica stwierdza iż „efekt erupcji popu i letnich festiwali dopiero się rozkręca” oraz że w sierpniu 2024 r. Taylor Swift zawita w Polsce. Kończąc pół żartem-pół serio nadmienia, że wystarczą tylko trampki – jako nawiązanie do tekstu piosenki ‘’Crazy in Love’’ od Beyonce.

Podsumowując wyżej omówione treści, materiał został skonstruowany w formie informacyjnej z wtrącaniem opinii własnych, który trafia do szerszej grupy odbiorców zainteresowanych kwestią tras koncertowych jak i potencjalnych konsekwencji z tego wynikających.

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz Pexels z Pixabay

Żaneta Gotowalska-Wróblewska o kandydacie Konfederacji, promującym sprzęt do leczenia autyzmu

Żaneta Gotowalska-Wróblewska o kandydacie Konfederacji, promującym sprzęt do leczenia autyzmu

“Promował sprzęt do leczenia autyzmu. Startuje z list Konfederacji” – Żaneta Gotowalska-Wróblewska, wiadomości.wp.pl, 07.08.2023

https://wiadomosci.wp.pl/promuje-sprzet-do-leczenia-autyzmu-startuje-z-list-konfederacji-6921976081181280a

Artykuł Żanety Gotowalskej-Wróblewskiej opisuje nieetyczne/niebezpieczne działania kandydata na posła z ramienia Konfederacji, Marcina Sowińskiego – medyka i naturopaty, który w swojej praktyce lekarskiej zachęca do korzystania z drogich sprzętów paramedycznych.

Tekst porusza takie kwestie jak czerpanie korzyści materialnych z promowania sprzętów o naukowo nieudowodnionym działaniu, leczeniu nieuleczalnych chorób i zaburzeń, w tym sugestię wyleczenia autyzmu, działań lekarza przeciw przymusowym szczepieniom czy rozumienia przez niego swojej roli w polityce i życiu społecznym.

Materiał rozpoczyna krótkie przywołanie wystawionego na portalu znanylekarz.pl pozytywnego komentarza na temat wykorzystywania metod naturalnych w leczenia pacjentów, jako preferowanego sposobu terapii stosowanej przez lek. Marcina Sowińskiego. Następnie autorka przytacza zawartą na stronie “Kliniki Biorezonansu” (w której Sowiński jest prezesem) informację o wyleczeniu chłopca z autyzmu dzięki zastosowaniu urządzenia marki Sweeper, które pobudziło zasoby energetyczne i rzekomo doprowadziło do “całkowitego powrotu do zdrowia”.

W odpowiedzi na sensacyjne doniesienia dziennikarka mówi jednak “weryfikuję” i przywołuje opinie trójki ekspertów, którzy zgodnie dementują podany przez klinikę komunikat i wskazują na jego niebezpieczeństwa związane ze stosowaniem metod o nieudowodnionej skuteczności. Twierdzą, że autyzm, jako iż jest zaburzeniem, nie jest niemożliwy do wyleczenia. Stosowane przez kandydata do Sejmu kosztowne metody bioenergoterapii, biorezonansu czy pętli indukcyjnej, są natomiast nie tylko nienaukowe, co szkodliwe i mogące prowadzić do “pogorszenia funkcjonowania osób z autyzmem”. Co więcej, jeden z komentatorów wskazuje, że “na tę chwilę wydaje się, że jest to narzędzie do zarabiania pieniędzy, a nie rzeczywistej pomocy potrzebującym.” Ekspertami są: lekarz Bartosza Fiałek, prof. dr. hab. Przemysław Bąbel (dyrektor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagielońskiego) oraz wiceprezeska i psycholożka Fundacji Synapsis (fundacja dla dzieci i dorosłych z autyzmem), Joanna Grochowska.

Dalej autorka ujawnia, że “wyleczenie z autyzmu” nie jest jedynym rzekomym sukcesem doktora. Dotarła bowiem do strony z poradami lekarza, na którym widnieje wiadomość o uleczeniu boreliozy, bólu stawów i 50 proc. ubytku słuchu wypożyczonym od Sowińskiego sprzętem do biorezonansu marki Sweeper.

Drugim, szeroko opisanym wątkiem jest sprawa samego promowania przez medyka sprzętów paramedycznych marki Healy World na stronie BCG Clinic, wykorzystujących biorezonans, rtplasmę czy podczerwień. Autorka zwraca uwagę, że choć mogą one służyć jedynie “poprawie jakości życia” i zgodnie z notą prawną ,”Usługi paramedyczne oraz usługi tzw. medycyny naturalnej nie stanowią działalności leczniczej w rozumieniu ustawy o działalności leczniczej”, to Sowiński promując je wskazuje na swoje doświadczenie jako lekarza oraz naturopaty i wymienia jakimi chorobami zajmuje się na co dzień w swojej praktyce z pacjentami.

Żaneta Gotowalska-Wróblewska zwraca również uwagę na fakt, że zamieszczając na dole witryny notę prawną oraz przez fakt posiadania identycznej informacji na stronie producenta, klinika oraz producent zabezpieczyli się przed ewentualnymi skargami ze strony klientów. Na uwagę zasługuje również to, jak skrupulatnie dziennikarka zbadała zamieszczone na stronie kliniki źródła. Poza informacjami ze strony kliniki, portalu znany lekarz czy witryny z opiniami, dziennikarka sięgnęła po dane z facebooka i odnalazła informacje o udziale Sowińskiego w darmowym spotkaniu informacyjnym promującym markę Healy, którego tematem było “”jak żyć zdrowiej bez bólu, depresji, bezsenności i cieszyć się każdym dniem” i post lekarza nawołujący do protestu przeciwko rzekomym „prześladowaniom” niezaszczepionych medyków i sprzeciw w stosunku do WHO. Na koniec redaktorka przytoczyła słowa samego aspirującego do Sejmu kandydata Konfederacji. Przytacza między innymi słowa medyka o tym, że ważna jest dla niego wolność wyboru w życiu i pisze o głównym celu kandydata na Sejm, czyli skupieniu się na “służbie zdrowia” i “jej dobrym finansowaniu”. Na sam koniec zapisuje, że dla lekarza ważne są “naturalne metody wsparcia zdrowia”, które, jak zaznacza autorka, sam podkreślił, iż nie można nazwać terapiami, i odnotowuje, że mężczyzna chciałby, aby były one wspierane przez Ministerstwo Zdrowia.

Żaneta Gotowalska-Wróblewska w swoim materiale bazowała na wielu źródłach, skorzystała z opinii ekspertów i bardzo skrupulatnie, w pogłębiony sposób opisała postać i kontrowersje wobec działań startującego w wyborach dr. Marcina Sowińskiego. Wszystko zostało przedstawione w czytelny sposób, dziennikarka zweryfikowała pozyskane dane, czego wynikiem jest dobrze korespondująca ze sobą treść poszczególnych paragrafów. Poruszane po kolei problemy stworzyły spójną całość i nie pozostawiały miejsca na niedopowiedzenia. Jednym brakiem jaki odczuwam, jest związany z niepodaniem dokładnego adresu archiwalnej “strony z poradami doktora”, poza tym, bez zastrzeżeń.

Kryterium prawdy: 1/1
Kryterium obiektywizmu: 1/1
Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1
Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
Kryterium zasadności tytułu: 1/1
Ocena: 5/5

Obraz Parentingupstream z Pixabay