Pokolenie pełne lęku – Monika Przybysz o książce Jonathana Haidta.

Pokolenie pełne lęku – Monika Przybysz o książce Jonathana Haidta.

Tytułowy ekspert to psycholog społeczny, którego książka niedawno ukazała się w polskim tłumaczeniu. Jak dowiadujemy się z artykułu, przedstawia on w niej codzienność młodych ludzi i dzieci, nazywając ich „pokoleniem przyklejonym do niebieskich ekranów”. 

Monika Przybysz, Zalęknione pokolenie. Ekspert proponuje cztery fundamentalne reformy. interia.pl, 5.04.2025 r.

Książka rozpoczyna się od statystyk, według których wraz ze wzrostem dostępności telefonów, wzrastają również wskaźniki lęku, depresji, a nawet samobójstw. Dostęp do mediów zmniejsza czas przeznaczany przez dzieci na tradycyjne aktywności i zabawę, jednocześnie obniża ich odporność psychiczną.

Dowiadujemy się, że im wcześniej dziecko ma dostęp do ekranu, tym mniejsze ma szanse na prawidłowy rozwój. Dalej autorka wspomina aspekty cyfrowej rzeczywistości, na jakich skupia się autor oraz wyniki badania NASK, według którego w Polsce na własność takie urządzenie dostaje maluch średnio w wieku ośmiu lat. Dzieci mają telefony, ponieważ „wszyscy mają”, obniża się wiek pierwszej styczności z urządzeniami elektronicznymi, a w tym również z Internetem oraz z pornografią, jak przywołuje Przybysz. 

Poza problemami wynikającymi z nadmiernej cyfryzacji, autorka wspomina, że Haidt w swojej książce wskazuje na ryzyko, jakie może za sobą nieść tak zwany „helikopterowy” styl wychowania dzieci. Wspólnie ze zbyt wczesnym dostępem do urządzeń cyfrowych tworzy pokolenie mniej odporne na stres. Poza tym czarnym scenariuszem i diagnozą, przedstawione są w książce cztery sposoby żeby poprawić sytuację.

Autorka sprawnie przedstawia problematykę książki, momentami tylko nieznacznie zacierając granicę między tym, co jest w omawianym dziele, a co jest informacją dodatkową. Zachowuje przy tym właściwy recenzji obiektywizm, jedynie w zakończeniu sugerując komu można tę pozycję zarekomendować. Chociaż książka i artykuł dotyczy ogólnej rzeczywistości dzieci w scyfryzowanym świecie tytuł artykułu prawdopodobnie zainspirowany był tytułem książki, której on dotyczy. 

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz Foundry Co z Pixabay

AI nie zastąpi nauczyciela. Dominika Pietrzyk w rozmowie z Barbarą Dubiecką-Kruk

AI nie zastąpi nauczyciela. Dominika Pietrzyk w rozmowie z Barbarą Dubiecką-Kruk

Chociaż tytuł sugeruje, że głównym tematem będą nauczyciele, rozmowa toczy się wokół szkolnictwa i edukacji ogólnie – jak pod wpływem technologii zmienia się szkolna rzeczywistość i w jaki sposób można nowe narzędzia wykorzystać?

Dominika Pietrzyk, AI nie zastąpi nauczyciela, podcasty.rp.pl, 07.03.2025 r.

W trakcie prowadząca zadaje dużo uzupełniających pytań, pozwala swojej gościni wypowiedzieć się wyczerpująco, jest ciekawa np. jak jej rozmówczyni przeniosła lekcje matematyki w cyfrowy świat gry Minecraft, czy ta gra jest faktycznie znana wszystkim uczniom i ostatecznie – jaki to ma związek ze sztuczną inteligencją?

Dalej dogłębniej omówiona zostaje zmieniona szkolna rzeczywistość – szczególnie kwestia prac domowych w dobie AI oraz ewentualnych nierówności w dostępie do nowoczesnych technologii. Rozmówczyni wskazuje wiele przydatnych narzędzi, bez których, jak uważa, trudno byłoby teraz działać, a także stwierdza – odnośnie dostępu dzieci do urządzeń elektronicznych – że progiem wejścia nie są koszty, tylko chęci.

Dopiero na koniec prowadząca zadaje pytanie czy AI będzie mogło zastąpić podręczniki i jak się jawi przyszłość sztucznej inteligencji. Hipotetyczne rozważania odnośnie zastąpienia korepetytorów zakończyły się wnioskiem, że prawdopodobieństwo jest raczej małe, ponieważ każdy uczeń w inny sposób zdobywa wiedzę i ma inne potrzeby w tym zakresie.

Ostatecznie podsumowują, że AI jest narzędziem, które trzeba umieć wykorzystać; przy obecnym rozwoju nie wiadomo co będzie się działo dalej, czy nauczyciele nie zostaną zastąpieni, „element ludzki” zdaje się im jednak być istotny. 

Kryterium prawdy 1/1

Kryterium obiektywizmu 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji 1/1

Kryterium zasadności tytułu 0,5/1

Ocena końcowa: 4,5/5

Obraz Mediamodifier z Pixabay

Czar prysł. Stasia Budzisz o Gruzińskim Marzeniu i śnie o demokracji

Czar prysł. Stasia Budzisz o Gruzińskim Marzeniu i śnie o demokracji

Od ponad 10 lat w Gruzji trwają różnego rodzaju reformy prawne i społeczne. Wiele zmian, mimo, że zaszły jedynie na papierze, pozwoliło na moment odzyskać nadzieję na lepsze jutro ludziom dyskryminowanym, w szczególności ze społeczności LGBTQIA.

Stasia Budzisz, Nasz Berlin postsowieta. Gdzie się podziały gruzińskie marzenia, oko.press, 01.01.25 r.

Tematy takie jak mniejszości seksualne wzbudzają kontrowersję w gruzińskim społeczeństwie. Od 2 grudnia 2024 obowiązuje prawo zakazujące “propagandy LGBT”. Zgodnie z nim m.in. teraz oficjalnie są jedynie dwie płcie – męska i żeńska.

Stasia Budzisz w artykule dla Oko Press przyjrzała się losom osób, dla których to codzienność.

Działalność pierwszej bohaterki – Nino – zaczęła się od zmiany władzy w 2012 roku. W sprawy polityczne angażowała się już wcześniej – pomagała ludziom jako adwokatka podczas “reżimu Saakaszwilego”, w kwestiach związanych z ochroną praw człowieka i warunkami w więzieniach.

Gdy na początku rządów Bidziny Iwaniszwili wprowadzono ustawę antydyskryminacyjną, Gruzini stali się pionierami na tle wszystkich byłych republik radzieckich, “jaskółką wolności” – mówi Nino. 

W 2014 r. Nino skrytykowała w mediach słowa duchownego, który nazwał homoseksualizm chorobą. W domu czekał na nią mąż z bronią. Chciał ją zabić, ale nie dał rady. Wyrzucił ja z mieszkania, odebrał dzieci i firmę. Podobnie z kancelarii odeszli jej klienci. Została z niczym.

Największe kontrowersje w kraju budziły parady równości. Pierwsza odbyła się w 2012 r. i szybko została stłumiona przez przeciwników. Podobnie następne, każda kolejna w coraz bardziej brutalny sposób. Ostatecznie w 2014 r. poza przeciwnikami, uczestników bili też policjanci. Na miejsce parad równości ustanowiono 17 maja Dzień Świętości Rodziny i Szacunku dla Rodziców.

Teraz co roku spod cerkwi, która stoi naprzeciwko gruzińskiego parlamentu w Tbilisi, rusza tego dnia procesja „prawdziwych” Gruzinów broniących chrześcijańskich wartości. – pisze Budzisz.

Dalej poznajemy historię Sofo – transseksualnej kobiety. Doświadczyła dyskryminacji w Rosji, podejmowała wiele działań dla społeczności LGBTQIA, dzieliła się swoim doświadczeniem. Poprzez komunikatory kontaktowała się z najsłynniejszą transseksualną osobą w Gruzji – Kesarią Abramidze, którą straciła życie dzień po przyjęciu ustawy “O wartościach rodzinnych i ochronie nieletnich. 

Po opowiedzeniu historii bohaterów, dziennikarka przytacza statystyki m. in. World Values Survey, które prowadziło w latach 2017-2022 badanie tolerancji. Wynika z niego, że ponad 90 procent badanych w Gruzji nie toleruje osób LGBTQIA.

Sama bohaterka historii Nino, jak się na koniec dowiadujemy, na co dzień doświadcza różnych szykan. Jej rozpoznawalność sprawia, że nie czuje się bezpiecznie. Razem ze swoją partnerką chcą opuścić Gruzję.

Stasia Budzisz w swoich opisach posługuję się licznymi cytatami bohaterek, zachowuje bezstronność i obiektywizm, pozwala aby komentarze i opinie należały do tych, których historie relacjonuje. Świadomie wykorzystuje słowa do opisów sytuacji i potencjalnie kontrowersyjnych kwestii. Historie Nino i Sofo dopełniają dane statystyczne i fakty z Gruzji, dając obraz codzienności dyskryminowanych członków społeczności LGBTQIA w tym kraju. 

Kryterium prawdy: 1/1

Kryterium obiektywizmu: 1/1

Kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

Kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

Kryterium zasadności tytułu: 1/1

Ocena: 5/5

Obraz Mr Gill z Pixabay