Sebastian Stodolak o ekonomicznych skutkach interwencji zbrojnych

Sebastian Stodolak o ekonomicznych skutkach interwencji zbrojnych

Sebastian Stodolak, „Rozstrzeliwanie biedy?”, Dziennik Gazeta Prawna z dnia 2 sierpnia 2019 r.

 

Napisać rzetelny, a przede wszystkim ciekawy, artykuł o tematyce ekonomicznej to nie lada wyzwanie. Czy możliwym jest aby interwencja zbrojna w ubogim państwie przyczyniła się do wzrostu dobrobytu jego mieszkańców? Odpowiedź na to – pozornie absurdalne – pytanie znajdziemy w artykule Sebastiana Stodolaka pt. „Rozstrzeliwanie biedy?”, który ukazał się dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej. Pragniemy zwrócić szczególną uwagę na kilka wymiarów tego artykułu:

Po pierwsze, autor kilkukrotnie powołuje się na wyniki przeprowadzonych w ostatnich latach badań naukowych. Warto zauważyć, że sposób zestawienia ze sobą stanowisk poszczególnych naukowców pozwala na weryfikację (William Easterly) bądź potwierdzenie (Daniel Di Martino) zaprezentowanej na początku artykułu tezy o pozytywnym wpływie interwencji zbrojnych na poziom dobrobytu w państwie, w którym się one odbywają. Dzięki różnorodności przedstawianych poglądów odbiorca może poznać szeroki kontekst omawianego problemu i argumenty przemawiające za każdą z koncepcji.

Podobne przeczucie mieli Jeffrey Pickering oraz Emizet F. Kisangani, politolodzy z Uniwersytetu Kansas, gdy rozpoczynali badania, podsumowane później w pracy „Polityczne, ekonomiczne oraz społeczne konsekwencje zagranicznej interwencji zbrojnej” z 2014 r.

 

Na przykład Daniel Di Martino, ekonometryk i publicysta takich portali jak USA Today czy Washington Examiner, zachwalając skutki amerykańskiej inwazji na Panamę (1989 r.), zachęca USA do zaatakowania Wenezueli.

 

Jego (Daniela Di Martino) intelektualny mentor Paul Collier twierdząc zaś, że z dostępnych danych jednoznacznie wynika konieczność interwencji, myli korelację z przyczynowością i popełnia błąd selekcji, tj. wybiera wygodne dla swojej tezy przykłady. Te szkolne błędy wychwycił prof. William Easterly z Uniwersytetu Nowojorskiego, recenzując książkę Colliera.

Po drugie, w tekście wielokrotnie pojawiają się wskazania dotyczące wyników badań statystycznych. Celem zweryfikowania czy rzeczywiście w danym państwie poprawiła się sytuacja ekonomiczna, autor porównuje wyniki PKB na przestrzeni lat. Może to świadczyć o jego zamiarze przedstawienia tematu w sposób bezstronny oraz unikaniu manipulowania informacjami pochodzącymi ze statystyk.

W 1986 r. przerzucono się na wolny rynek – produkt anglosaski – i gospodarka ruszyła. To wtedy zdaniem interwencjonistów rozkwitły rynkowe instytucje zaimportowane od Amerykanów w trakcie ich 15-letniego pobytu w Wietnamie. PKB per capita kraju wzrósł od tego czasu pięciokrotnie.

Najbardziej znaną interwencją ostatniej dekady, której wbrew długotrwałym staraniom nie udało się wytworzyć prowzrostowych instytucji, jest amerykańska inwazja na Irak (2003–2011). W roku jej wybuchu PKB kraju spadło o 35 proc.

Po trzecie, należy docenić również edukacyjny walor materiału. Wielość informacji, zarówno o charakterze historycznym jak i ekonomicznym, przedstawiona w zrozumiały, czasem nawet żartobliwy, sposób sprawia, że czytelnik kończy lekturę artykułu bogatszy o nową wiedzę. Świadczy to również o dobrym przygotowaniu i zgłębieniu tematu przez autora, co spotyka się z naszą szczerą aprobatą.

W 1824 r. wystarczyło, że mieszkańcy portorykańskiego Fajardo obrazili amerykańskich marynarzy, by okręty US Navy ostrzelały miasteczko, chcąc wymusić przeprosiny. Jako że Portoryko należało wówczas do Hiszpanów, a rok wcześniej prezydent USA James Monroe ogłosił doktrynę izolacjonizmu, zakładającą nieangażowanie się w sprawy Europy, to komandor David Porter – dowódca ataku – stanął przed sądem. Przez kolejne dekady głównym pretekstem amerykańskich militarnych interwencji zagranicznych była walka z piratami: marynarka USA ścigała ich na Sumatrze czy w Grecji.

Pewne wątpliwości budzi w nas jedynie sposób sformułowania tytułu. Jest on pewnego rodzaju metaforą, która bez kontekstu (który naturalnie pojawia się później, w treści artykułu) może okazać się mylący. Nie trudno również zauważyć że, „Rozstrzeliwanie biedy” zawiera w sobie wieloznaczność, gdyż oprócz znaczenia znajdującego rozwinięcie w tekście, „biedę” można rozumieć jako określenie ludzi biednych, co nadaje nagłówkowi ponure przesłanie.

Podsumowując:
kryterium prawdy: 1/1
kryterium obiektywizmu: 1/1
kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1
kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
kryterium zasadności tytułu: 0,5/1

 

Paweł Walewski o lekarstwie na HIV

Paweł Walewski o lekarstwie na HIV

Paweł Walewski, „Tabletka na HIV przyczyni się do ograniczenia nowych zakażeń?”, Polityka z dnia 25 czerwca 2019 r.

 

Dzisiejszy artykuł powstał dzięki zgłoszeniu przesłanemu przez formularz zgłoszeniowy na naszej stronie DobrzyDziennikarze.pl, w którym jako przykład dobrego dziennikarstwa został wskazany materiał Pawła Walewskiego opublikowany na łamach Polityki pt. „Tabletka na HIV przyczyni się do ograniczenia nowych zakażeń?”. Dziękujemy za tę trafną propozycję i zanim przejdziemy do analizy ww. artykułu chcemy gorąco zachęcić naszych Czytelników do zgłaszania dobrych praktyk dziennikarskich pod tym linkiem. Czekamy na kolejne zgłoszenia!

Przechodząc do uzasadnienia tego dlaczego zgodziliśmy się z internautą i postanowiliśmy wyróżnić materiał Pawła Walewskiego, polecamy zwrócić szczególną uwagę na kilka wymiarów tego artykułu:

Po pierwsze, autor wielokrotnie powołuje się na opinie kilku posiadających znaczne doświadczenie w podejmowanym temacie ekspertów. Na uznanie zasługuje dobór specjalistów, gdyż ze względu na zróżnicowanie środowisk zawodowych, z których się wywodzą, możemy poznać różne perspektywy omawianego problemu. W artykule poznajemy bowiem zarówno opinię osoby pracującej w organizacji pożytku publicznego (Michał Pawlęga), jak i przedstawicieli jednostki naukowej (prof. Rosińska), szpitala wojewódzkiego (dr Aneta Cybula) czy prywatnej kliniki (dr Ivana Stanković):

‘Niefrasobliwość niektórych jest zaskakująca’ – opowiada dr Aneta Cybula z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie, gdzie na izbie przyjęć wydają recepty na leki, których jak najszybsze przyjęcie po ryzykownym zdarzeniu może zapobiec zakażeniu.

Michał Pawlęga, który w Społecznym Komitecie ds. AIDS kieruje zespołem zajmującym się promocją zdrowia seksualnego, nie ma wątpliwości, że istnieje mnóstwo przyczyn, dla których nie tylko geje odmawiają użycia prezerwatyw: ‘– A osoby świadczące usługi seksualne? Dla wielu to jest zajęcie, które przynosi niemałe profity.’

Po drugie, w tekście pojawiają się wskazania dotyczące wyników badań statystycznych, przy czym autor nie ogranicza się do jednego źródła, a ponadto wskazuje istotne rozbieżności pomiędzy przytaczanymi danymi. Może to świadczyć o jego bezstronności oraz unikaniu manipulacji informacjami pochodzącymi ze statystyk.

Według Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH ok. 20 proc. zakażonych w Polsce nie wie, że ma HIV, ale organizacje pozarządowe szacują, że takich osób jest aż 70 proc.

Po trzecie, autor stara się podkreślić społeczny aspekt problemu tzw. tabletki na HIV. Wyjaśniając to nowe rozwiązanie w dziedzinie farmakologicznej i jego sposób działania nie odwołuje się do niezrozumiałej dla przeciętnego odbiorcy terminologii medycznej, a wskazuje za to na konteksty społeczne, w których może ono odegrać znaczną rolę np.:

Sytuacja, do jakiej doszło dzięki nowym kuracjom, stworzyła precedens: osoby zakażone dzięki leczeniu (choć niejednokrotnie nadal muszą to ukrywać, by nie spotkać się z wykluczeniem z towarzystwa, a nawet rodziny) przestały być źródłem zagrożenia dla swoich partnerów – w przeciwieństwie do całej reszty, z której wielu, przekonanych, że są zdrowi, na aplikacjach randkowych i w klubach szuka okazji do zabawy.

Po czwarte, należy wskazać na edukacyjny walor artykułu. Przystępny sposób formułowania treści i dostępność formy umożliwia zapoznanie się odbiorcy z szeregiem nowych informacji. Autor sprawia, że medyczny żargon staje się bardziej zrozumiały poprzez wprowadzanie przykładów i wypowiedzi osób komentujących.

Chodzi o PrEP, pre-exposure prophylaxis, czyli profilaktykę przedekspozycyjną (zabezpieczającą przed zakażeniem podczas kontaktu seksualnego z osobą, która już jest lub może być zakażona).

Po piąte, autor zachowując (godne pochwały) bezstronne stanowisko, prezentuje odmienne poglądy na temat tzw. tabletki na HIV. Wydaje się, że Walewski nie faworyzuje żadnego z podejść pozostawiając czytelnikom swobodę w kształtowaniu swoich opinii.

‚Dlatego jestem przeciwna namawianiu do PrEP’ – oburza się dr Dorota Rogowska-Szadkowska z Białegostoku, również specjalistka chorób zakaźnych

‚Skoro ludzie nie chcą używać prezerwatywy lub uprawiają seks pod wpływem substancji psychoaktywnych, to wierzę, że ta metoda (PrEP) może przyczynić się do zmniejszenia liczby nowych zakażeń’ – uważa dr Cybula

Podobnie wygląda kwestia przedstawiania pozytywnych i negatywnych aspektów omawianego leczenia farmakologicznego. Autor dowodzi swojej rzetelności i obiektywizmu wskazując w równej mierze na wady ww. rozwiązania (np. stosowanie tego typu profilaktyki może doprowadzić do powstania opornej na leczenie mutacji wirusa HIV.), jak i jego zalety (np. poczucie bezpieczeństwa osób, które uczestniczą w przypadkowych kontaktach seksualnych).

Podsumowując:
kryterium prawdy: 1/1
kryterium obiektywizmu: 1/1
kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1
kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
kryterium zasadności tytułu: 1/1

5/5 po raz pierwszy w historii naszego portalu! GRATULUJEMY!

 

Agnieszka Kwiatkowska o Szczycie Bałkanów Zach.

Agnieszka Kwiatkowska o Szczycie Bałkanów Zach.

Agnieszka Kwiatkowska, „Najważniejsi europejscy przywódcy w Poznaniu. Prezydent Duda: Bałkany Zachodnie nie mogą brać udziału w biegu, w którym nie widać mety”, Gazeta Wyborcza Poznań z dnia 5 lipca 2019 

Portal Dobrzy Dziennikarze powstał po to aby doceniać przykłady rzetelnego dziennikarstwa nie tylko w ogólnopolskich wydaniach mediów, ale również na szczeblu lokalnym, szczególnie gdy – tak jak widać poniżej – analizowany materiał podejmuje istotne politycznie tematy. Postanowiliśmy wyróżnić artykuł Agnieszki Kwiatkowskiej z kilku powodów.

Po pierwsze, materiał ma zdecydowanie charakter informacyjny. Odpowiada w sposób wyczerpujący na podstawowe pytania, które każdy rzetelny artykuł zawierający informacje powinien zawierać tj. Kto? Co? Gdzie? Kiedy? Jak? Dlaczego? Autorka relacjonuje wydarzenia w sposób bezstronny, nie formułując w tekście ocen lub komentarzy. W warstwie informacyjnej powstrzymuje się również od uszczypliwości bądź ocennych przymiotników.

Po drugie, artykuł w większości składa się z wypowiedzi Prezydenta Andrzeja Dudy i Premiera Mateusza Morawieckiego oraz parafraz ich słów. Świadczy to o rzetelnym przytaczaniu słów oraz dokładności pracy dziennikarki. Realizowana w ten sposób jest również zasada prawdy, zgodnie z którą wydarzenia powinny być relacjonowane bez zniekształceń.

Podkreślał, że Polska była i będzie orędownikiem rozszerzania Unii Europejskiej. – Bałkany to integralna część Europy. (…) Mówię to świadomie, jako prezydent kraju, który korzysta z unijnych środków i w przyszłości będzie musiał się tymi środkami podzielić z nowymi członkami – podkreślał prezydent.

Po trzecie, autorka wyjaśnia kontekst polityczny niektórych wypowiedzi, co jest dowodem na dbałość o dobro odbiorcy. W ten sposób dziennikarka ułatwia czytelnikom zrozumienie doniosłości niektórych wypowiedzi.

Odniósł się również do decyzji o odsunięciu rozpoczęcia rozmów negocjacyjnych między Unią a Macedonią Północną i Albanią, mimo że kraje te spełniły postawione wcześniej przez wspólnotę warunki, m.in. przeprowadziły reformy sądownictwa, a Macedonia Północna zdecydowała się na zmianę nazwy, by unormować stosunki z Grecją.

Po czwarte, dziennikarka w pełni respektuje zasady dotyczące tytułowania polskich wyższych urzędników państwowych. Niejednokrotnie bowiem zdarza się w przekazach medialnych, że celem obniżenia rangi danej osoby przedstawia się ją po raz pierwszy wyłącznie z nazwiska bądź bez użycia odpowiedniego tytułu (szczegóły w opracowanym przez nas raporcie – https://bit.ly/2UDpit2). W omawianym tekście jednak tego rodzaju uchybienia nie mają miejsca.

Pewne wątpliwości budzi w nas jedynie sposób sformułowania tytułu. Jest on pewnego rodzaju niedopowiedzeniem, które bez kontekstu (który naturalnie pojawia się później, w treści artykułu) może prowadzić do nieuprawnionych wniosków. Bałkany Zachodnie nie mogą brać udziału w biegu, w którym nie widać mety – stwierdzenie to nie jest jednoznaczne i równie dobrze może świadczyć o nieprzychylnym nastawieniu (odnośnie wstąpienia Bałkan Zachodnich do Unii) Andrzeja Dudy, co nie jest zgodne z prawdą.

Podsumowując:

kryterium prawdy: 1/1
kryterium obiektywizmu: 1/1
kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1
kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
kryterium zasadności tytułu: 0,5/1

Piotr Świerczek o kampanii wyborczej do PE

Piotr Świerczek o kampanii wyborczej do PE

Piotr Świerczek, „Czym i jak straszyli nas politycy podczas wyborów do PE?”, TVN24, z dnia 15 czerwca 2019 r. [analiza]

Za kilka dni minie miesiąc od ostatnich wyborów do Europarlamentu, wydaje się zatem, że najwyższy już czas na rzetelną, dziennikarską analizę politycznych zmagań w trakcie kampanii, dokonaną na chłodno, bez zbędnych emocji. Na wyróżnienie z naszej strony zasługuje w tym temacie reportaż TVN 24, którego autorem jest Piotr Świerczek. Jest to jeden z materiałów opublikowanych w ramach cyklicznego programu „Czarno na białym”, nadawanego przez tę stację niemal każdego wieczoru.

Po pierwsze, dziennikarz (co nieczęsto spotyka się w mediach) przywołuje analizy pochodzące z innych, zróżnicowanych tytułów medialnych, takich jak: Wirtualna Polska, Gazeta.pl, TVP INFO, Onet.pl, Rzeczpospolita, wPolityce.pl. Powołanie się na znaczną liczbę źródeł (również o odmiennej linii redakcyjnej), które jednogłośnie stawiają tezę o dominującym wykorzystaniu emocji w prowadzeniu kampanii wyborczych świadczy o rzetelności i dobrym przygotowaniu autora.

Po drugie, autor w swoim materiale oddaje głos ekspertom – pojawiają się: Marcin Duma – prezes IBRIS, Andrzej Olszewski – ekspert IPSOS oraz psycholog społeczny – dr Leszek Mellibruda. Z pomocą specjalistów dziennikarz przenosi analizę technik prowadzenia kampanii wyborczych na wyższy poziom – nie skupiają się na pojedynczym ugrupowaniu bądź jakiejś ich grupie. W materiale pojawiają się wnioski i uwagi na dużym poziomie ogólności, co potwierdza bezstronną postawą jego autora.

PS (autor): To co nas tak celnie trafia? Jakie są słowa klucze dla jednej i dla drugiej strony?

LM (ekspert): Do tych najważniejszych zagrożeń i słów kluczy, które je wyzwalają należą takie, które dotyczą rodziny i dzieci.

Po trzecie, w materiale zostają przedstawione wszystkie najważniejsze opcje polityczne, które prowadziły kampanię w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dziennikarz pokazuje fragmenty przemówień liderów każdej partii i bez wyjątku analizuje poszczególne sposoby i przedmioty straszenia wyborców.

AO: Jeżeli mamy poglądy prawicowe, to będziemy podążać za mediami, które mają taki profil, bo tak znajdziemy to czego szukamy.

PS: I im wierzymy, a innym już nie.

AO: Oczywiście. I z drugiej strony to działa dokładnie tak samo.

Po czwarte, dziennikarz, w celu uwiarygodnienia treści, posługuje się statystykami i badaniami, np.:

Ponad 90% ludzi głosujących w poprzednich wyborach parlamentarnych na Prawo i Sprawiedliwość, znowu zagłosowało na tę partię. A ci, którzy głosowali wcześniej na Platformę Obywatelską w prawie 86% zagłosowali na zjednoczone siły opozycji.

Jedynym zastrzeżeniem, które w tym miejscu musi się pojawić to uwaga dotycząca braku wskazania źródeł przytoczonych wyników badań statystycznych. Pojawiające się słupki i wykresy, powinny zostać opatrzone informacją skąd pochodzą (w tym przypadku najpewniej: „dane PKW”). To jednak drobiazg. Gratulujemy solidnego materiału!

Podsumowując:

kryterium prawdy: 1/1

kryterium obiektywizmu: 1/1

kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 0,75/1

kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

kryterium zasadności tytułu: 1/1

Michał Szułdrzyński o reakcjach na spotkanie Prezydentów

Michał Szułdrzyński o reakcjach na spotkanie Prezydentów

Michał Szułdrzyński: Opozycji problem z Fortem Trump, „Rzeczpospolita” z dnia 13.06.2019 r.

W ostatnich dniach w mediach często pojawiały się informacje na temat wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Nie zabrakło również komentarzy ze strony polityków i komentatorów, zarówno tych sympatyzujących z osobą Prezydenta, jak i wobec niej krytycznych. Interesującym wątkiem w omawianej sprawie jest jednak odziaływanie tych reakcji i komentarzy na poziom poparcia dla poszczególnych partii. W tym temacie głos zabrał redaktor Michał Szułdrzyński w swoim artykule: Opozycji problem z Fortem Trump dla „Rzeczpospolitej”, który postanowiliśmy wyróżnić jako przykład rzetelnego dziennikarstwa z kilku powodów.

Po pierwsze, krytyce zostają poddane postawy zaprezentowane przez obie strony: prorządową i pro-opozycyjną. Nie opowiada się tym samym po żadnej z nich prezentując godną pochwały bezstronność dziennikarską. Niech świadczą o tym poniższe cytaty:

Z pewnością w reakcjach strony rządowej na wizytę Andrzeja Dudy w Białym Domu jest sporo przesady. Szczególnie prorządowe media nie znają umiaru w tromtadracji. [przy okazji nauczyliśmy się nowego słowa!]

Ale z drugiej strony nie sposób przecenić tego, że ta wizyta potwierdziła, że Polska jest na drodze do zapewnienia sobie coraz większego bezpieczeństwa (…). Dlatego od środowego wieczora przecieram oczy ze zdumienia obserwując reakcje opozycji.

Po drugie, autor artykułu stawia odważną tezę: (…) komentarze szeroko rozumianej strony opozycyjnej tak naprawdę zemszczą się na niej prędzej czy później, której nie pozostawia bez rozwiniętego uzasadnienia. Wręcz przeciwnie – znajdujemy je. Rozpoczyna się ono jednak niezbyt fortunnym uogólnieniem:

Dlaczego? Powód jest prosty – Polacy do spraw bezpieczeństwa przywiązują dość dużą wagę.

W tym miejscu autor powinien poprzeć swoje stwierdzenie rzetelnymi wynikami badań. Chociażby tak, jak zrobił to w innym fragmencie felietonu:

Rzut oka na sondaże pokazuje, że jednym z największych problemów dzisiejszej opozycji jest wiarygodność.

Autor jednak nie podaje źródeł ww. informacji, co negatywnie wpływa na rzetelność jego artykułu.

Po trzecie, pomimo przedstawienia niepomyślnych dla opozycji skutków jej reakcji na omawiane wydarzenia autor wyraźnie podkreśla, że:

Oczywiście to święte prawo opozycji, by stawiać pytania o koszty szukając dziury w całym.

Mimo niefortunnego sformułowania („szukanie dziury w całym”) nie odmawia w swym artykule stronie antyrządowej prawa do krytykowania obecnej władzy, a jedynie – poprzez analizę obecnej sytuacji społeczno-politycznej i nastrojów panujących wśród przyszłych wyborców – wskazuje potencjalne skutki przesadnej nagonki ze strony polityków opozycji. Na uznanie zasługuje również fakt formułowania wniosków w sposób wyważony. Autor nie stwierdza, że wszyscy wyborcy zareagują w opisany przez niego sposób, lecz:

Część wyborców może odnieść wrażenie, że opozycja tak źle życzy PiS, że nie może się pogodzić, że coś się jednak tej partii udało, jeśli chodzi zwiększenie polskiego bezpieczeństwa.

Podsumowując:
kryterium prawdy: 1/1
kryterium obiektywizmu: 1/1
kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 0,25/1
kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
kryterium zasadności tytułu: 1/1

RAZEM: 4,25/5 Gratulujemy!