Wywiad z Januszem Schwertnerem

Wywiad z Januszem Schwertnerem

Wywiad z Januszem Schwertnerem, zwycięzcą nagrody Dobrego Dziennikarza 2019.

Zachęcamy do obejrzenia wywiadu z Januszem Schwertnerem, dziennikarzem ONET.PL, który został laureatem nagrody Dobrego Dziennikarza 2019. Gala wręczenia nagrody odbyła się 9. grudnia 2019 i można się z nią zapoznać TUTAJ. A tymczasem zachęcamy do obejrzenia poniższej rozmowy:

 

Jak OKO.press ujawniło współpracę Wirtualnej Polski z Ministerstwem Sprawiedliwości?

Jak OKO.press ujawniło współpracę Wirtualnej Polski z Ministerstwem Sprawiedliwości?

Jak OKO.press ujawniło współpracę Wirtualnej Polski z Ministerstwem Sprawiedliwości?

 

We współczesnych demokracjach media stały się czwartą władzą, będącą niemal równie silną (a w niektórych okolicznościach być może nawet silniejszą) jak pozostałe trzy. Zarówno władza ustawodawcza, wykonawcza jak i sądownicza wywierają znaczący wpływ na życie ludzi, jednak są też niestety podatne na nadużycia oraz naciski z zewnątrz. Jak się okazuje, to samo dotyczy władzy czwartej – mediów. Ich szczególna pozycja polega nie tylko na kontrolowaniu działań innych władz, ale – jak się okazuje – również na monitorowaniu mediów samych w sobie, na zasadzie obserwowania konkurencyjnych redakcji. Dzisiejszy artykuł będzie prezentacją przykładu takiego działania. Chcemy przedstawić cykl artykułów opublikowanych przez OKO.press, autorstwa głównie Sebastiana Klauzińskiego, ale też Bianki Mikołajewskiej, ujawniający nieprawidłowości mające miejsce w redakcji portalu WirtualnaPolska.pl (dalej WP).

Dziennikarze OKO.press w wyniku przeprowadzonego śledztwa dziennikarskiego ustalili trzy główne uchybienia redakcji WP. Po pierwsze, że w artykułach publikowanych przez WP promowano Zbigniewa Ziobrę, jego ludzi oraz pracę Ministerstwa Sprawiedliwości. Bardzo często teksty-laurki były publikowane pod nazwiskami nieistniejących dziennikarzy – np. Krzysztofa Suwarta. Po drugie, stosowano cenzurę wobec krytycznych artykułów dotyczących resortu sprawiedliwości i samego Zbigniewa Ziobry. Były blokowane, cenzurowane lub usuwane ze strony głównej, co skutkowało wycofaniem się większości dziennikarzy WP z podejmowania ww. tematów. Po trzecie ustalono, że dziennikarze WP byli zobowiązani konsultować ostateczne wersje tekstów z żoną ministra sprawiedliwości, Patrycją Kotecką oraz ludźmi związanymi z resortem. Jako portal propagujący dobre dziennikarstwo wyrażamy sprzeciw wobec tego rodzaju praktyk, które w naszym przekonaniu nie powinny mieć miejsca i zasługują na krytykę.

Teksty autorstwa Sebastiana Klauzińskiego, które składają się na ten cykl, to:
15 stycznia 2020 – Jak Wirtualna Polska promuje Ziobrę. „Łączy nas z Ministerstwem Sprawiedliwości wiele interesów
15 stycznia 2020 – Wirtualna Polska odpowiada na artykuł OKA. Dziennikarze: zarzuty są mocne, a dementi niczego nie dementuje 
22 stycznia 2020 – Ujawniamy skalę promocji resortu Ziobry w Wirtualnej Polsce. Była ogromna 
6 lutego 2020 – Po tekście OKO.press Machała odwołany z funkcji redaktora naczelnego i wiceprezesa Wirtualnej Polski
Ponadto powstał jeszcze jeden tekst:
Bianka Mikołajewska – 22 stycznia 2020 – Resort Ziobry dał nam 3 godziny na usunięcie informacji o reklamach w WP. Bezprawnie i bezpodstawnie 

Po pierwsze, wszystkie powyżej wymienione materiały pokazują ogrom pracy wykonanej przez autorów przy ich powstawaniu. Ten przykład rzetelnego, dobrego dziennikarstwa wymagał wielu godzin poświęconych na rozmowy z byłymi i obecnymi dziennikarzami WP. Autor (tu Sebastian Klauziński) często posługuje się cytatami z swoich rozmówców, co zwiększa wiarygodność artykułu.

Rozmawialiśmy z wieloma byłymi i obecnymi pracownikami Wirtualnej Polski. Wszyscy chcą pozostać anonimowi. Ich relacje przedstawiamy więc w dalszej części artykułu tak, by utrudnić ich identyfikację, nie zmieniając jednak nakreślonego przez nich obrazu.

Ponadto, na dowód wnikliwego śledztwa dziennikarzy OKO.press otrzymujemy listy wymienionych w punktach konkretnych artykułów z nieprawidłowościami, pod zarzutem których staje redakcja WP. Autorzy OKO.press, w formułowaniu swoich zarzutów nie posługują się ogólnikami, a dokładnymi datami i sprawdzonymi danymi, co świadczy o szczegółowo przeprowadzonym śledztwie dziennikarskim. Należy to szczególnie docenić biorąc pod uwagę jego wielowątkowość (cenzurę, promowanie Ministerstwa ale też postać Patrycji Koteckiej).

O czym pisał nieistniejący Suwart?
W listopadzie 2018 przeprowadził wywiad z wiceministrem Romanowskim o Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości, czyli jednostce podlegającej ministerstwu. Romanowski rozwlekle opowiadał o sukcesach jednostki. Pod rozmową zamieszczono długą na tysiąc znaków notkę – sylwetkę wiceministra.
W marcu 2019 – gdy konkursy Funduszu Sprawiedliwości na świadczenie pomocy ofiarom przestępstw wygrywały organizacje bez doświadczenia, zakładane przez ludzi powiązanych z partią Ziobry – Suwart zachwalał, że FS „zdaje egzamin” i że „są pieniądze na ośrodki pomocy”.
W kwietniu, w entuzjastycznym tonie, opisywał jak FS wspiera finansowo szpitale i ochotnicze straże pożarne. Artykuł był kopią notki ze strony ministerstwa (z kosmetycznymi zmianami);
Także w kwietniu na WP i money.pl, Suwart chwalił prokuraturę, która „po tym, jak Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym został Zbigniew Ziobro” „spisała się doskonale” w walce z tzw. lichwiarzami mieszkaniowymi z Trójmiasta, bo „jest konsekwentna i nieubłagana, sięga po wszelkie dostępne możliwości prawne”.
We wrześniu pisał o zainicjowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości i FS kampanii „Trzeźwi na drodze”, cytując obszernie wypowiedzi wiceministra Romanowskiego – że sądy zbyt łagodne dla pijanych kierowców. Do artykułu dołączono wideo z rozmową z Romanowskim.
W październiku 2019 reklamował punkty darmowej pomocy prawnej, działające pod patronatem Ministerstwa Sprawiedliwości. Bohaterem tekstu był Piotr Sak, radny i adwokat z Tarnowa, a także polityk Solidarnej Polski i – wówczas – kandydat do Sejmu z list PiS (artykuł opublikowano 11 dni przed wyborami).

Po trzecie, w swoim artykule Sebastian Klauziński powołuje się na dane firmy Kantar zajmującej się badaniami rynku i opinii. Na pozytywną ocenę zasługuje korzystanie w takiej sytuacji z zewnętrznych źródeł danych. Prezentuje je również za pomocą wykresu, który komentuje, lecz jednocześnie podkreśla ich szacunkowych charakter, udowadniając tym bezstronną postawę.

Jak zaznacza sam Kantar, dane dotyczące wartości reklamy w internecie nie są do końca miarodajne, bo ze względu na stosowane powszechnie różnego rodzaju zniżki, faktyczne koszty są dla reklamodawców dużo niższe, niżby to wynikało z cenników. Na podstawie danych z Kantara nie można więc wyliczyć faktycznej kwoty, jaką dany podmiot zapłacił za reklamę w konkretnym portalu.

Po czwarte, dziennikarze OKO.press niejednokrotnie w tekście przywołują komentarze oraz odpowiedzi podmiotów, wobec których formułowane są oskarżenia. W jednym z artykułów możemy nawet znaleźć pełną odpowiedź rzecznika WP. Pozytywnie należy ocenić próby uzyskania informacji od opisywanych w tekście podmiotów, co pokazuje brak stronniczości autorów i chęć przedstawienia linii obrony bądź chociaż perspektywy drugiej strony. Dziennkarze OKO.press nie ignorują reakcji ze strony redakcji WP czy Ministerstwa Sprawiedliwości, wręcz przeciwnie – zdając sobie sprawę z powagi tematu, na bieżąco o nich informują. Świetnym przykładem jest artykuł Bianki Mikołajewskiej „Resort Ziobry dał nam 3 godziny na usunięcie informacji o reklamach w WP. Bezprawnie i bezpodstawnie”.

Poprosiliśmy Wirtualną Polskę o komentarz (…). Odpowiedział nam rzecznik prasowy WP Michał Siegieda: „Wirtualnej Polski nie łączą żadne »relacje z ośrodkami politycznymi«, poza wynikającymi z wykonywanych sumiennie dziennikarskich obowiązków”. I zapewnia, że dziennikarze WP mogą pisać krytyczne teksty o Ziobrze i ministerstwie.

Kiedy dopytujemy konkretnie o słowa Machały dotyczące relacji biznesowych i „nieszarpania Ziobry za nogawkę”, rzecznik WP odpowiada: „Jeśli Tomasz Machała zachęcał dziennikarzy do przynoszenia tematów o większej wadze, to jest to zgodne z naszą filozofią, że redakcja ma być krytyczna wobec polityków i patrzeć im na ręce”.

Chcieliśmy porozmawiać z samym Machałą, ale – jak powiedział nam Siegieda – wiceprezes WP był na urlopie. Rzecznik poprosił, by pytania wysłać do niego. W odpowiedzi zaprzeczył po kolei wszystkim zarzutom (cała odpowiedź rzecznika Siegiedy – na końcu artykułu).

Na koniec Kotecka ostrzegła nas: „Ze względu na insynuacyjny charakter nadesłanych przez Państwa pytań zastrzegam, że będziemy jako spółka podejmować zdecydowane działania prawne w sytuacji, gdyby ewentualna publikacja godziła w reputację LINK4.

Przedmiotem wątpliwości może mimo wszystko stać się tabloidyzacja niektórych z tytułów materiałów np. „Ujawniamy skalę promocji resortu Ziobry w Wirtualnej Polsce. Była ogromna”. Szczególnie niepokojącym elementem jest użycie sformułowania ocennego i negatywnie nacechowanego („ogromna”), dlatego postanowiliśmy odjąć pół punktu w kryterium oddzielenia informacji od komentarza. Oceniając cykl artykułów OKO.press należy też wytknąć autorom jedną drobną pomyłkę. Otóż wymieniając nazwiska – rzekomo fikcyjnych – autorów WP, obok Krzysztofa Suwarta i Krzysztofa Majora przywołano także błędnie Konrada Wojciechowskiego. Okazało się, że ostatnia z wymienionych osób naprawdę istnieje i pisze artykuły także dla „Gazety Wyborczej” oraz „Dziennika Gazety Prawnej”. O sprawie poinformowały Wirtualne Media w artykule z dnia 27 stycznia 2020 r.  

Podsumowując, warto przeczytać wspomniany cykl artykułów, bo pokazuje on ogromną władzę mediów w dzisiejszej rzeczywistości. Stworzony jest jednak przy pełni świadomości tej władzy przez autorów zachowujących standardy etyki dziennikarskiej.
kryterium prawdy: 0,9/1
kryterium obiektywizmu: 1/1
kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 0,5/1
kryterium szacunku i tolerancji: 1/1
kryterium zasadności tytułu: 1/1
Łącznie: 4,4/5. Gratulujemy!

Łukasz Warzecha o kandydaturach do TK

Łukasz Warzecha o kandydaturach do TK

Łukasz Warzecha, Czy zaprzysiężenie Piotrowicza i Pawłowicz przez Dudę w czasie kampanii wyborczej może mu zaszkodzić?, Onet.pl z dnia 7.11.2019

 

Wiadomość o zaproponowaniu przez PiS Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz na sędziów Trybunału Konstytucyjnego wzburzyła część opinii publicznej. W ostatnich dniach mogliśmy usłyszeć komentarze: „to tragedia dla TK” (prof. Matczak), „to jest jakaś masakra po prostu!” (prof. Zoll), „kończy się państwo prawa” (R. Tyszkiewicz). W gwarze oburzonych komentarzy niezwykle trudno się usłyszeć te pojedyncze, pełne rozsądku i chłodnej analizy głosy. Przykładem jednego z nich jest artykuł Łukasza Warzechy, który został przez nas wyróżniony z kilku względów.

 

Przede wszystkim, dziennikarz zachowuje bezstronność i niezależność, w sposób obiektywny przedstawia pełen obraz sytuacji – z jednej strony nie dołącza do grona zbulwersowanych komentatorów, z drugiej zaś – przeprowadza analizę sytuacji politycznej z tzw. „metapoziomu”. Nie przyjmuje stanowiska zainteresowanego uczestnika, lecz zewnętrznego obserwatora. Autor przyjmuje podział w rozważaniach nad kandydaturą Elżbiety Chojny-Duch, a pozostałą dwójką kandydatów pisząc „Pawłowicz i Piotrowicz to zupełnie inna historia”. Należy zauważyć, że autor wskazując na kontrowersje związane z ww. kandydaturami opiera się na faktach i nie stosuje bazujących na emocjach komentarzy. Przykładowo:

 

Nad Stanisławem Piotrowiczem z kolei ciąży przede wszystkim jego przeszłość, która – wbrew słowom Ryszarda Terleckiego – nie została dogłębnie wyjaśniona.

 

Po drugie, naszą uwagę zwróciły w tekście stwierdzenia, świadczące o głębokiej świadomości dziennikarza na temat tego jak funkcjonują media i, co ważniejsze, o chęci podzielenia się tą wiedzą z czytelnikiem. Autor wprost pisze o mechanizmach rządzących światem news-ów i demaskuje poniekąd procesy, które służą odpowiedniemu kształtowaniu światopoglądu odbiorców. Artykuł w tym wymiarze posiada również funkcję edukacyjną zważywszy na niski poziom zainteresowania polityką wśród wyborców, na co autor sam zwraca uwagę (99 procent wyborców nie ma pojęcia, kim jest Elżbieta Chojna-Duch ani tym bardziej że występowała przed komisją ds. VAT. O ile w ogóle kojarzą, że taka komisja działała.)

 

Chwilowo natomiast przykryje sprawę nominacji PiS do Trybunału Konstytucyjnego, ta jednak wróci najpóźniej w momencie, gdy przyjdzie czas na zaprzysiężenie nowych członków.

 

Ale sprawa wróci. Wówczas będzie sprzyjać przypomnieniu wyborcom fatalnego początku obecnej prezydentury, czyli nocnego zaprzysięgania sędziów TK, w tym tych wybranych przez PiS prawdopodobnie z naruszeniem prawa.

 

Po trzecie, na uznanie zasługuje praca analityczna dziennikarza, który nie tylko opisuje daną sprawę, ale podejmuje znaczny wysiłek (stawia aż 5 hipotez!) aby zastanowić się dlaczego do takiej sytuacji doszło. Ponadto, mimo, że pod koniec artykułu wybiera kilka najbardziej prawdopodobnych tez, nie udziela nam ostatecznej, jedynej słusznej odpowiedzi. Autor nie wprost zachęca czytelnika aby sam przeanalizował przedstawione hipotezy, dzięki czemu zachowuje cenioną przez nas bezstronność dziennikarską.

 

Podsumowanie i ocena*: 5 

  • kryterium prawdy: 1/1
  • kryterium obiektywizmu: 1/1
  • kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1
  • kryterium szacunku i tolerancji: 1
  • kryterium zasadności tytułu: 1/1

 

Andrzej Stankiewicz o wynikach wyborów do Senatu

Andrzej Stankiewicz o wynikach wyborów do Senatu

Andrzej Stankiewicz, „Czy obóz władzy ma rację, skarżąc wyniki do Senatu? Sprawdzamy zarzuty polityków PiS”, onet.pl z 22.10.2019 r.

 

Emocje związane z ostatnimi wyborami parlamentarnymi zdają się już powoli opadać i choć od ogłoszenia wyników mijają właśnie dwa tygodnie to wciąż trwa ożywiona dyskusja wokół wyborów do Senatu. Wszystko za sprawą skargi złożonej do Sądu Najwyższego, w której PiS wnioskuje o ponowne przeliczenia głosów w sześciu okręgach. Z jednej strony można w tym temacie usłyszeć „PiS chce wziąć Senat siłą!”, a z drugiej „Sfałszowane wybory! Będzie ponowne przeliczanie głosów”. Udało nam się jednak znaleźć w tym zgiełku głos dostrzegający różne wymiary tego problemu. Chcemy wyróżnić artykuł Andrzeja Stankiewicza z kilku powodów.

Po pierwsze (i najważniejsze), autor nie zajmuje stanowiska w opisywanej sprawie. Dziennikarz przedstawia temat w oparciu o fakty, zachowując opinie na dla siebie. Aby uniknąć nieścisłości przy parafrazowaniu słów, wprost przytacza cytaty ze wspomnianego wniosku złożonego przez PiS.

Dlatego też PiS domaga się ponownego przeliczenia głosów w Katowicach (okręg nr 75), Koszalinie (nr 100), Grudziądzu (nr 12) i trzech okręgach w Wielkopolsce (nr 92, 95 i 96). PiS złożyło skargę w tej sprawie do Sądu Najwyższego.

 

„Ustalenie, iż część głosów zostało nieprawidłowo uznanych za nieważne, zaś w rzeczywistości powinny być one uznane jako głosy poparcia dla kandydata KW Prawo i Sprawiedliwość decyduje o tym, że najwięcej głosów uzyskał kandydat KW Prawo i Sprawiedliwość” — napisał we wniosku szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

Po drugie, dziennikarz nie tylko opisuje ostatnie wydarzenia, ale podejmuje decyzje aby zweryfikować twierdzenia PiS-u, że podczas wyborów w sześciu wymienionych wyżej okręgach senackich padło zaskakująco dużo głosów nieważnych. Wymaga to dokonania odpowiedniej analizy wyników w poszczególnych okręgach i ich porównania jej rezultatów. Ponadto, praca dziennikarska Stankiewicza zasługuje na uznanie, gdyż nie poprzestaje na tym i sprawdza również tezę PiS-u, zgodnie z którą wiele kart w ww. okręgach zostało uznanych za nieważne z powodu dwóch krzyżyków postawionych przy różnych nazwiskach. Autor posługuje się konkretnymi danymi i w logiczny sposób formułuje wynikające z nich wnioski.

Onet postanowił sprawdzić sytuację we wszystkich wspomnianych okręgach. Okazało się, że zaskarżone przez PiS okręgi wcale nie są wyjątkowe, jeśli chodzi o odsetek głosów nieważnych. W skali kraju średnia nieważnych głosów to 2,53 proc. W tej sytuacji wskaźnik ten w Koszalinie (2,44 proc.) jest niższy od przeciętnej. Podobnie jest w Grudziądzu (2,08 proc.) oraz w okręgu nr 92 w Wielkopolsce (1,63 proc).

 

W Katowicach — 34 proc. to podwójne krzyżyki, zaś puste karty — 65 proc. W Koszalinie — 23 proc. wobec 77 proc. W Grudziądzu 28 proc. do 72 proc. We wszystkich zaskarżonych wielkopolskich okręgach jest podobnie. W okręgu nr 92 — 27,6 proc. do 72,4 proc. W okręgu 95 — 23,65 proc. do 76,35 proc. Zaś w okręgu 96 — 27 proc. do 73 proc.

Po trzecie, pozornie skomplikowane statystyki, wyliczenia i analizy punktów procentowych są przedstawione w sposób przejrzysty, a co ważniejszejsze – przystępny i zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy. To bardzo ważne ze względu na przekaz, który, mimo, że nie został bezpośrednio sformułowany, płynie z danego artykułu. Autor opierając się wyłącznie na danych statystycznych krok po kroku wykazuje fałszywość twierdzeń, które PiS zawarł we wniosku do Sądu Najwyższego. Przeprowadza symulację sytuacji, w której głosy nieważne są zaliczone na poczet partii rządzącej i udowadnia, że jedynie w jednym okręgu zmieniłoby to wynik wyborów.

Z kolei w okręgu nr 96 zwyciężył Janusz Pęcherz z Koalicji Obywatelskiej. Dostał 72 579 głosów, podczas gdy jego konkurent z PiS Andrzej Wojtyła — 70 993. Głosów z krzyżykami było 1481. Gdyby je wszystkie zaliczyć Wojtyle, miałby ich 72 474, czyli wciąż ponad 100 mniej od kandydata KO.

Jedynym niedociągnięciem, które można zarzucić autorowi to brak wskazania źródła danych, które zostały przedstawione w artykule. Z jednej strony może się wydawać oczywiste, że pochodzą one z publikacji Państwowej Komisji Wyborczej, natomiast dobra praktyka dziennikarska wymaga wskazania źródeł. 

Podsumowując

kryterium prawdy: 0,8/1

kryterium obiektywizmu: 1/1

kryterium oddzielenia informacji od komentarza: 1/1

kryterium szacunku i tolerancji: 1/1

kryterium zasadności tytułu: 1/1

W sumie: 4,8/ 5 Gratulujemy tak wysokiego wyniku!

Dyskurs & Dialog. Czasopismo lepszej debaty publicznej

Dyskurs & Dialog. Czasopismo lepszej debaty publicznej

Dyskurs & Dialog. Czasopismo lepszej debaty publicznej!

Niezmiernie miło nam poinformować, że dzięki dofinansowaniu z Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego rozpoczynamy wydawanie czasopisma. Będzie to kwartalnik o nazwie „Dyskurs & Dialog”. Czasopismo lepszej debaty publicznej.

Naszą ambicją jest, aby czasopismo – wydawane w formie kwartalnika – pokazywało sposoby zdrowego dialogu na temat różnych problemów społecznych. Gromadzone będą pogłębione analizy łączące w sobie zalety publicystyki i zdyscyplinowanego namysłu o charakterze naukowym. W tekstach znaleźć będzie można mnóstwo danych, które zobrazują daną kwestię i pozwolą na chłodno i w atmosferze wzajemnego szacunku dyskutować nt. poruszanych zagadnień. 

Czasopismo będzie się składać z trzech działów:

Socjologia Obywatelska, to dział czasopisma, w którym publikujemy teksty zajmujące się konkretnymi problemami społecznymi. Analizujemy je pokazując ich różne konteksty: społeczne, ekonomiczne, demograficzne, a następnie zarysowując pola potencjalnych rozwiązań. Można w nich znaleźć odniesienia do teorii socjologicznych, które w ten sposób znajdują swoje zastosowanie praktyczne. Zajmujemy się przede wszystkim problemami o charakterze lokalnym, które mają swoje globalne przyczyny. Dział ten jest odpowiedzią na problemy w debacie publicznej, w której brakuje spokojnej, wyważonej dyskusji, a zamiast niej dominują polityczne spory, antagonizujące społeczeństwo.

Analizy Dyskursu Medialnego. W tym dziale czasopisma publikowane są teksty analizujące przekazy medialne. Bazują one głównie na monitoringu dokonywanym przez Wolontariuszy programu INDID MEDIA WATCH. Polega on na codziennym, regularnym śledzeniu informacyjnych przekazów medialnych w poszukiwaniu: nierzetelności, skrajnej stronniczości, łamania zasad etyki dziennikarskiej i innych nieprawidłowościach, których dopuszczają się media w swoich działaniach. Celem tego działu jest uświadomienie obywatelom jaki wpływ mogą mieć na nich bezrefleksyjne konsumowanie przekazów medialnych. Staramy się pielęgnować krytyczne myślenie i odpowiedzialne korzystanie z różnych kanałów komunikacji.

SMART – Senior Mądry, Aktywny, Roztropny i Twórczy, to stała rubryka czasopisma „Dyskurs & Dialog”, w której publikowane będą teksty analizujące obecną sytuację seniorów, sposoby ich aktywizacji, a także różne ich problemy w funkcjonowaniu w sferze publicznej. Główna uwaga skupiona będzie na następujących wymiarach:

  • próby stosowania nadużyć względem seniorów w mediach (np. „fake newsy”)
  • szeroko rozumianej sferze usług (np. znana metoda „na wnuczka”)
  • sposoby aktywizacji seniorów w sposób nowoczesny i innowacyjny
  • jak zmienia się specyfika funkcjonowania osób starszych w świecie cyfrowym, pełnym nowoczesnych technologii.

Zachęcamy do zapoznania się ze stroną czasopisma: www.DyskursiDialog.org  

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030. Tytuł zadania: „Dyskurs i dialog. Pogłębione analizy dla lepszej debaty publicznej”.